Smädný Mnich Radler, czyli rowerowe piwo

Podczas ostatniej recenzji zastanawiałem się jak przedstawiają się czeskie odpowiedniki Lecha Shandy. Pomyślałem, że szkoda czasu na nic nie dające rozmyślanie. Bez chwili wahania udałem się do sklepu. Trafiłem na dwie interesujące mnie pozycje. Jedną z nich jest Smädný Mnich Radler i o nim będzie mowa. Czy w dzisiejszym pojedynku Polska będzie górą? Czy może jednak radlery to tylko i wyłącznie domena Niemców? Zapraszam do lektury!!!

Czytaj dalej

Reklamy