Zaufać człowiekowi, czyli o tym jak zdobyć ciekawe piwa

USA (26)Dostaję wiele maili, w których Czytelnicy pytają mnie gdzie można nabyć bardzo rzadkie piwa. Kiedy zaczynam drążyć temat, okazuje się, że słowo „rzadkie” ma wiele znaczeń. Jednak abstrahując od tego, z chęcią mogę podzielić się moim ostatnim doświadczeniem, które niektórzy mogą nazwać głupotą. Tyle, że to ja mam 14 piw zza oceanu…

Pamiętam jak dwa lata temu w jednym z warszawskich sklepów pojawiła się dostawa piw z Brew Dog i Flying Dog. USA i Szkocja w Polsce? I to w dodatku dostępne dla każdego, bez żadnych układów? Sam poleciałem jak głupi zakupić kilka sztuk i skosztować tego co było bardzo niszowym towarem. Mało tego. Jeśli sięgnę pamięcią trochę dalej to przypominam sobie amerykańskie Flying Dog-i w sklepie z żywnością orientalną. O jednorazowych akcjach typu złoty trunek ze Sri Lanki lub Mozambiku za chore kwoty nawet nie chcę wspominać.USA 1

Co natomiast mamy dzisiaj? Piwami z wymienionych wyżej browarów już nikt się nie ekscytuje. Ba, nawet istnieje spore grono osób, które gardzą tymi propozycjami. W zasadzie fakt ten coraz mniej dziwi, ponieważ oferta importerów zwiększa się w zastraszającym tempie. Kraj, czy też wielkość browaru przestaje mieć znaczenie. Popyt na egzotyczne ciekawostki jest naprawdę bardzo duży. Ceny, które potrafią przekraczać 50 zł powoli przestają zaskakiwać. Gro osób zaciska zęby i sięga trochę głębiej do portfela. Czy warto? To już trzeba ocenić samemu. Z własnego doświadczenia wiem, że na tle tego rodzaju piwa, Polacy wypadają naprawdę znakomicie.

Mimo wszystko jesteśmy zasypywani coraz to nowszymi i dziwniejszymi propozycjami. Dzięki zaangażowaniu niektórych importerów możemy sięgać po prawdziwie odjechane pozycje. Chcemy spróbować trunku, który ma w sobie coś z bekonu i syropu klonowego? Proszę bardzo. Przygotowujemy około 60 zł i kupujemy Rogue Voodoo Doughnut Bacon Maple Ale. Opcja z preclem, malinami i czekoladą? Jak najbardziej – Rogue Voodoo Pretzel, Raspberry & Chocolate Ale. Jeśli komuś jeszcze mało to powinien pomyśleć o czekoladzie, bananach oraz maśle orzechowym i sięgnąć po Rogue Voodoo Chocolate, Banana & Peanut Butter Ale. Dwa ostatnie warianty, pomimo, że niedostępne jeszcze w Polsce z pewnością przekroczą granice naszego kraju. Jednak jak zdobyć je szybciej i nie czekać na ruchy importerów. No właśnie do tego zmierzam…

Jakieś niecałe dwa miesiące temu postanowiłem skorzystać z rady, o której gdzieś kiedyś przeczytałem. Cały myk polega na tym, aby nawiązać kontakt z osobą zamieszkałą kraj, z którego piwa chcielibyśmy zdobyć. Najlepiej jeśli skoncentrujemy się na ludziach pochłoniętych tematem złocistego trunku. W skrócie, musimy odnaleźć swoje odbicie po innej części globu. Wydaje się ryzykowne? Wcale mnie to nie dziwi. Mimo wszystko spróbowałem.mapanyMoje oczy skierowałem w stronę USA. Rewolucja na rynku browarniczym, mnóstwo zakładów rzemieślniczych i ogólnie piwny wzór do naśladowania. Kraj wybrałem, ale nadal wydawało mi się to trochę nierozsądne. Dlatego, aby zminimalizować swoje obawy wynalazłem sklep specjalistyczny z piwem w Nowym Jorku i za pośrednictwem maila nawiązałem kontakt z właścicielem tamtejszego przybytku. Okazało się, że tego typu praktyki są już tam dobrze znane, więc moje pytanie nie zdziwiło zaoceanicznego pasjonata. Zaskoczenie niemałe, ale co miałem się zastanawiać. Całą zabawę urozmaiciłem sobie tym, że wybór piw pozostawiłem już dla Nowojorczyka. Po dwóch dniach otrzymałem wiadomość o tym, że butelki są już wybrane. Padło pytanie, czy nadal jestem chętny do takiej akcji. W tej chwili moje obawy w ogóle mnie nie obchodziły. Przelałem pieniądze na wskazane konto i już nic nie mogłem zrobić. Jedynie pocieszałem się tym, że opłata za paczkę miała zostać uiszczona po tym jak kurier zapuka do moich drzwi. Ja zaufałem jemu, on zaufał mi, więc wydawało mi się to w miarę sensowne.  Rozpoczął się czas oczekiwania.zegraerkMija tydzień, dwa, trzy, cztery, a tu ani widu, ani słychu. Wiem, że ekonomiczne rozwiązanie w postaci transportu wodnego wiąże się z wydłużonym terminem dostawy, ale już mnie skręcało. W sumie to tylko pieniądze, ale byłem już zbyt podniecony całą sytuacją. Po 6 tygodniach, kiedy powoli porzucałem już nadzieję na świąteczną paczkę zapukał do mnie kurier, który chyba do dzisiaj nie zrozumiał dlaczego przy odbiorze przesyłki byłem totalnie wyłączony i patrzyłem na wielki karton z niedowierzaniem.USA (5)Teraz przyszła kolej na rozpakowywanie i ocenę gustu właściciela amerykańskiego sklepu specjalistycznego. Nożyczki w dłoń i tniemy. Na szczęście wszystko jest suche, więc nie przewiduję jakichś ofiar podróży. Rzut oka na sposób pakowania i muszę przyznać, że na pewno nie była to pierwsza tego typu akcja.USA (6)Tak mniej więcej wyglądają opakowane butelki, na które człowiek zużył 14 rolek folii bąbelkowej… Tak na marginesie to nie musiałem za nią płacić, więc takie zaangażowanie ze strony obcej osoby bardzo mnie cieszy.USA (7)Chyba nie muszę pisać o tym jak czułem się podczas walki z folią bąbelkową i zdzieraniu jej z moich najdziwniej zdobytych piw. Chyba każdy pamięta ten dreszczyk emocji i zniecierpliwienie podczas rozpakowywania prezentów w Wigilię. Wszyscy też znają uczucie, kiedy jako dziecko rozpakowywaliśmy Kinder Jajko Niespodzianki. Mój stan to hybryda tych dwóch sytuacji.

Jak oceniam dobór piw? Wiem, że mogło być lepiej, ale jakoś strasznie nie narzekam. Czy nie taniej wyszłoby gdybym poszukał tych piw w Polsce? Nie. Jestem do przodu o sumę, którą ciężko określić ze względu na niedostępność niektórych sztuk na terenie naszego kraju. Poza tym pozostawiłem wybór dla tamtejszego pasjonata, więc nie mam prawa narzekać. Czy to co zrobiłem było głupie i nierozsądne? Chyba tak, bo zaufałem obcemu człowiekowi, który mieszka po drugiej stronie globu. Tyle, że teraz jakoś o tym nie myślę i popijam jedną z moich zdobyczy.

Jaki morał płynie z tej historii? Chyba bardzo prosty – piwo łączy ludzi.

23 thoughts on “Zaufać człowiekowi, czyli o tym jak zdobyć ciekawe piwa

    • Na Ratebeer to często spotykana forma zdobycia czegoś egzotycznego.
      Kwota? 30$ za przesyłkę i każde piwo taniej o co najmniej 50% od średniej ceny Amerykańców w Polsce

      • No to rewelacyjny interes. A powiedz sumując to ile zaoszczędziłeś na piwie i ile wydałeś na transport, to i tak się opłacało?

        Próbowałem poszperać w sklepach w UK, albo bezpośrednio u producentów i ten manewr w ogóle się by nie opłacał. Jednak zamówienie czegoś zza oceanu już brzmi bardzo ciekawie….

        • Zaoszczędziłem całkiem fajną sumę, którą ciężko określić jednoznacznie ze względu na brak dostępności niektórych piw w Polsce. Można jedynie odnieść się do kwot jakie trzeba u nas wyłożyć za pozycje z USA.
          UK jakoś średnio mnie interesuje, więc nawet nie badałem takiej opcji. Poza tym Amerykanie wydają mi się bardziej godni zaufania😉

    • Ostatnio staram się ograniczać ilość recenzji. Jeśli już coś się pojawi to priorytet mają na pewno polskie nowości. Dlatego nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie.

  1. A może mógłbyś polecić i zareklamować ten sklep na blogu ?
    Skoro to sprawdzone źródło to wielu chętnie by tak kupiło jakieś „rodzynki” zza oceanu.
    Właściciel tego sklepu chyba się nie obrazi bo przecież na tym tylko zarobi.
    Kontaktowałeś się tylko drogą e-mail czy także np. telefon, skype itp. ?

    • Źródło niby sprawdzone, ale wolałbym unikać podawania nazw.
      Jeszcze okaże się, że nagle 100 osób będzie próbowała tam swojego szczęścia i sam stracę dobry kontakt😉
      Poza tym, nie chcę czuć się winny, gdyby komuś coś nie wyszło z całą transakcją.
      Dlatego musisz mi wybaczyć i sam pogrzebać. Podpowiem, że sklep znajduje się na Queens.
      Kontaktowałem się tylko i wyłącznie drogą mailową.

  2. Bardzo ciekawy wpis, już mi się pojawiła myśl o zrobieniu tego samego :)Ten sklep ma podane na stronie piwa i ich ceny czy nie ma i dlatego zdałeś się na sprzedawcę ?

    • Nie wiedziałem jaka jest oferta sklepu. Na początku zasugerowałem piwa, które mnie interesują, ale finalnie okazało się, że jednak nie było ich na stanie.

  3. Pingback: Podsumowanie piwnego roku 2013 | Smak Piwa

  4. Nader fajny post, nietuzinkowe wpisy polecam wszystkim literaturę

  5. Tak to już wygląda handel. Zazwyczaj trzeba wykazać jakieś zaufanie bez tego ani rusz. Kwestia to operować na kwotach których aż tak nie żal. Dobrze, że szukałeś kogoś kto ma sklep i jest pasjonatem bo to zawsze pewniej. Taka osoba jest bardziej hmm „publiczna” i dzielicie pasję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s