Amber Czarny Bez, czyli jałowe witaminy z Bielkówka

Amber Czarny Bez 1Dzisiaj na warsztat trafia piwo, którego pojawienie się ponownie wywołało u mnie jęk zawodu. Po raz kolejny zdałem sobie sprawę, że Browar Amber raczej nie wymyśli nam już prochu. Najpierw niedawne kombinowanie i stworzenie Grand Imperial Porter Chili, a teraz przyszła kolej na aromatyzowane nie wiadomo co. Czy w Bielkówku potrafią jeszcze uwarzyć ponadprzeciętne piwo? Czy możemy już na dobre zapomnieć o przyzwoitych napitkach z tamtejszego browaru? Zapraszam do lektury!!!

Browar Amber nie zwalnia tempa i wypuszcza kolejną nowość. Po ponad rocznym zastoju zostaliśmy uraczeni dwoma zupełnie niespotykanymi pozycjami w przeciągu dwóch miesięcy. Najpierw „idealnie” dopasowana do pory roku premiera porteru, który finalnie wylądował w zlewie. Z kolei teraz na rynek wchodzi aromatyzowany lager. Warto zaznaczyć, że jest to pierwsze tego typu piwo w portfolio browaru z Bielkówka. Niemniej jednak ruch ten jest dla mnie kolejnym znakiem, że Amber raczej nie będzie próbował powrócić do dawnej formy. Po prostu idą przed siebie realizując konkretnie wytyczone cele, a jakość i smak produktów nie jest już tak ważna jak kiedyś. Przykre, ale w końcu biznes to biznes. Dlatego pewnie coraz częściej będziemy świadkami takich zagrań jak chociażby letnie piwo wypuszczane na jesień, albo wspomniany już porter w środku upałów. W przypadku Amber Czarny Bez też możemy wyczytać, że zbiory, z których powstał sok miały miejsce na początku lata, bo właśnie wtedy kwiaty tego krzewu są najlepsze. Dlaczego zatem piwo wychodzi dopiero teraz? Baza była pewnie gotowa, a wymieszanie wszystkiego z sokiem nie musiało chyba zająć dwóch miesięcy. No, ale może ma to podłoże gdzie indziej, ponieważ co by nie mówić, dodatek czarnego bzu brzmi zachęcająco, a jego właściwości nadają się idealnie na nadchodzącą jesień. Wiedziałem, że sok z czarnego bzu jest solidną bombą witaminową. Jednak dopiero teraz doczytałem, że znajdziemy w nim taki dobroci jak witamina A, B1, B2, PP, B6, B7 oraz kwas foliowy. Ponadto wyczytałem, że zawiera również takie cuda jak antocyjany, olejki eteryczne, pektyny, garbniki, sole, kwasy organiczne oraz glikozyd cyjanogenny. Co by to nie było brzmi pozytywnie. Wszystko to powoduje, że czarny bez ma właściwości przeczyszczające, moczopędne, odtruwające, wzmacniające, przeciwbólowe, rozkurczowe i cholera wie ile jeszcze dobrego powoduje. Ogólnie na plus. Sprawdźmy zatem, czy nie jest to przy tym kolejny ulepek. Amber Czarny Bez charakteryzuje się następującymi parametrami: 5,5% alkoholu i 12,8% ekstraktu. Etykieta to typowe i całkiem niedawno wprowadzone wzornictwo. Tym razie mamy tu dużo fioletu, który kojarzy się z czarnym bzem. Moim zdaniem oprawa graficzna jest słaba, ale mniejsza z tym. Amber Czarny Bez 2Pssst… Po przelaniu do szklanki piana urasta do średnich rozmiarów. Poza tym jest ona drobnoziarnista, biała i finalnie była obecna do końca w postaci sporej warstwy. Kolor to minimalnie zmętnione złoto.Amber Czarny Bez 3Głęboki wdech… Zapach to zestawienie metalu, słodu i minimalnych kwiatów. W smaku jest inaczej niż myślałem. Od początku wchodzi słodowość z domieszką sporej metaliczności. Dalej mamy delikatny kwasek i subtelną owocową słodycz, która jest wyczuwalna na granicy percepcji. Na finiszu panuje dziwna gorzkość. Całość niedopracowana, ale dosyć łatwa w odbiorze. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Amber Czarny Bez to całkiem pijalne, ale nic nie wnoszące piwo. Po prostu jest to kolejna pozycja do odhaczenia i nic więcej. Na pewno warto nad nim popracować i pozbyć się pewnych mankamentów. Wtedy możliwe, że dzięki ulepszeniu oraz nieobecnej tu słodyczy mogłoby powstać z tego coś ciekawego. Jednak na ten moment szału nie ma i wątpię, aby coś się miało zmienić. Przecież to już nie ten sam Amber co kiedyś…

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

5 thoughts on “Amber Czarny Bez, czyli jałowe witaminy z Bielkówka

      • Niestety nie miałem okazji spróbować Ebulum, ale niestety miałem okazję spróbować opisywanego wyżej specjału. Piwo powstało podobno jako efekt przemyśleń niejakiego Hieronima B. ksywa Hirek, wszechświatowego mistrza nalewkarstwa i Najwyższego Sensoryka Wszechświata. Sam pomysł połączenia smaku wywaru z kwiatu bzu czarnego z lagerem uważam za całkiem trafiony. Efekt jet, moim zdaniem, mierny bo mierny jest lager! Jak wspomniałeś – kolejna pozycja do odhaczenia. A mogło być ciekawie!
        PS. Czy jest prawdą, że Amber stosuje HGB, bo coś mi tak zalatuje…
        Johannes, Złote Lwy, Amber Chmielowy (chmielowy???), wszystko mi tak samo zajeżdża?

  1. Pingback: Gościszewo Pils, czyli “zwykłe piwo” za krocie | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s