Prometeusz, czyli PIPA z masłem

Prometeusz 1W końcu nadeszła premiera kolejnego browaru kontraktowego. Tym razem do życia został powołany Olimp. Ich pierwsze piwo zostało uwarzone w stylu, który tylko raz ujrzał światło dzienne na komercyjnym rynku. Mowa tu o bardzo wdzięcznej nazwie – PIPA, czyli Polish India Pale Ale. Czy ta dosyć ciężka kategoria okazała się dobrym wyborem? Czy chęć bycia uczciwym popłaca? Czy wypada debiutować z wadliwym piwem? Zapraszam do lektury!!!

Browar Olimp to inicjatywa Michała Olszewskiego (współwłaściciela sklepu specjalistycznego „Piwex” i pubu „Krajina Piva”) oraz Marcina Ostajewskiego, który nie tak dawno zdobywał swoje doświadczenie w Browarze Staromiejskim Jan Olbracht. Motywem przewodnim nowego kontraktowca jest mitologia. Stąd też nazwa całego projektu oraz pierwszego piwa. Ciekawą opcją jest też fakt, że cały płynny dorobek będzie zamykany w butelkach typu Euro. Pomysł ten bardzo mi się podoba, ponieważ bardzo lubię te charakterystyczne i wypasione kształty. Pewnie będzie miało to swoje plusy i minusy, a finalnie lepszą opcją okażą się butelki bezzwrotne, ale to już szczegół. Miejscem, w którym powstałą „mitologiczne” piwa jest Browar Krajan. Wszyscy wiemy jakie trunki wychodzą z Trzeciewnicy, więc jest to trochę niepokojące, ale nie ma co się przejmować takimi przesłankami. Kiedy zainteresowani piwosze odliczali dni do do premiery, osoby odpowiedzialne za drugą polską komercyjną PIPA zakomunikowały, że Prometeusz „nie jest bowiem w stu procentach zgodny z naszymi zamierzeniami” i pojawił się w nim „zupełnie wcześniej niewyczuwalny diacetyl”. Autorzy „sądzą jednak, że nie jest to wada która mogłaby, zwłaszcza miłośnikom piw czeskich, zepsuć radość z degustacji”. Hmm… Co jeśli nie przepadam za czeskimi piwami? Pełen obaw udałem się na „premierę” do Kufli i Kapsli. Asekuracyjnie wziąłem 0,33 l. i była to dobra decyzja. Masło w aromacie po prostu odpychało. Nic więcej nie było w nim czuć. Dziwne, bo Marcin Ostajewski twierdzi, że „kilkoro znajomych poczęstowanych butelką przedpremierowo nie wyłapało go (przyp. diacetyl) nawet po zaznaczeniu, żeby spróbowali wyczuć zapach masła”. No, ale mniejsza z tym. Sprawdźmy, czy wersja butelkowa jest równie nieudana. Parametry Prometeusza to 5,5% alkoholu i 14,1% ekstraktu. Etykieta jest utrzymana w mocno rysunkowym stylu. Dla mnie te wszystkie kolory są kiepskie, a cała grafika bez polotu. Plus za butelkę Euro.Prometeusz 2Pssst… Po przelaniu do szklanki piana okazuje się spora, drobnoziarnista, biała, trwała i oblepiająca szkło. Kolor to klarowny, rubinowy odcień.Prometeusz 3Głęboki wdech i zaczynam. Zapach to zestawienie diacetylu, DMS-u i karmelu. Na szczęście nie jest on taki intensywny jak w wersji beczkowej. W smaku na pierwszy plan idzie ziołowa goryczka, pod którą czuć słodowość wymieszaną z nutami maślanymi i warzywnymi. W tle obecny karmel. Finisz to lekko ściągająca, sosnowa goryczka. Pozostawia ona lekko nieprzyjemne uczucie. Całość niedopracowana, ale z pewnym potencjałem. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Prometeusz to nieudany debiut Browaru Olimp. Piwo posiada wady, które niestety odejmują przyjemność z picia. Niby goryczka jako tako przykrywa wady, ale aromat jest niestety odpychający. Widziałem kilka opinii mówiących, że Miś był gorszy, co jest dla mnie kompletnie dziwne. Poza tym nie wiem dlaczego niektórzy usilnie bronią autorów tego piwa. Wiem, że wygląda to wszystko na uczciwą sprawę, ale zanim ogłoszono tę „mało istotną” informację, niektóre knajpy miały już zamówione piwo, a to już nie było takie w porządku… Na pewno odradzam kupno pierwszej warki.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

14 thoughts on “Prometeusz, czyli PIPA z masłem

  1. W całej notce jest dosłownie pięć konkretnych zdań o smaku i zapachu, reszta to „otoczka” – o premierze i inicjatywie. W recenzji musi być więcej konkretnych doznań smakowych i zapachowych. Więcej niż 15% tekstu.

    • O smaku i zapachu można się rozpisywać jeśli jest o czym. W tym przypadku ciężko popełnić wypracowanie. Poza tym za każdym razem staram się opisywać coś poza samym piwem, więc dla mnie jest to normalne.

  2. Niestety! …. Maślanka!
    Wypuszczenie takiego bubla jako premierowego piwa to dowód wielkiej odwagi albo głupoty. Poziom diacetylu jest dla mnie nie do przejścia. Chciałbym poznać osobę, która „nie wyłapała go (przyp. diacetyl) nawet po zaznaczeniu, żeby spróbowała wyczuć zapach masła”. Wyższym poziomem diacetylu mogły pochwalić się tylko listopadowe/grudniowe warki z Lwówka i ostatnio zakupiona przeze mnie butelka Krakonosza. DMS już nie jest dla mnie w tym przypadku problemem, chociaż, znając problemy Krajana z tą „przyprawą”, zalecam Panom z Torunia wzmożoną ostrożność.
    Muszę jednak po raz kolejny zgodzić się z Szanownym Gospodarzem (może to mój sentyment do Olsztyna;-)), że w inicjatywie jest „pewien potencjał”.
    Trzymam kciuki za drugą warkę ( i następne piwa ), bo uważam, że na rynku wciąż za mało nowofalowych browarów.

  3. Polecam Prometeusza w gdyńskiej Degustatorni. Jest tak schłodzony , że nie czuć nic poza wrażeniem pękającego szkliwa. A myślałem , że to w Lustrach leją najzimniejsze w Polsce piwo.

  4. w pierwszym momencie piwo wydawało mi się dobre.. myślę sobie – ciekawy, niespotykany smak karmelkowy.. z takim diacetylem wcześniej się nie spotkałem.. jednak wraz z dalszym piciem i ocieplaniem piwa było już coraz mniej przyjemnie.. warto piwo raz spróbować.. więcej nie będę kupował – najwyżej poczekam na kolejną warkę.

  5. Ok dzis udalo mnie sie zakupic to piwo. 6,70 + kaucja. Piwko pilem prosto z regalu, temperatura pokojowa.
    Kolor przyjemny bursztyn, pianka tez jak nalezy oblepiajaca szklo.Aromat raczej nie rzucal na kolana, dodatkowo byl karmelowy z nutami lagerowymi. Owocowosci raczej ciezko tu szkac. W smaku piwo o nutach slodowych, goryczka raczej klasyczna nieco zielna i gorzkawa. Nut cytrusowych brak i to wynika raczej z klasycznego charakteru polskiego chmielu. Pijac to piwo mailem troche skojarzen z Kormoranem Jasnym Mocno Chmielonym.

    Powiem, ze temu piwu jest znacznie blizej do ESB niz IPA! Polish-ESB to rozumiem, cech stylu IPA raczej tu nie bylo i profil slodowy-karmelowy raczej przywodzi na mysl klasyczne goryczkowe. miedziane piwa angielskie.

    Dwuacetyl byl wyczuwalny nosem, choc nie tak bardzo. Ejlowy dwuacetyl jednak czuc nieco inaczej niz tez z lagera. Naprawde tez nie rozumiem dlaczego na blogach tak batoza to piwo za dwuacetyl dodajac jeszcze kapuche – serio, czytajac recenzje mialem wrazenie jakbyscie opisywali jakiegos nieudanego lagera z maslem i kapucha.

    Czy tak wobec tego smakuje PIPA? Jesli tak, to ten styl do mnie nader nie przemowil, choc nie bylo zle. Bardziej polski bitter niz IPA i mysle ze wrzawy takiej by nie bylo gdyby to piwo bylo Polish-ESb zamiast Polish IPA.
    Nie mniej jednak, warto sporbowac i docenic eksperyment i kolejna ekipe warzaca na kontrakcie.

  6. Pingback: PLON, czyli PIPA bez mokrej ściery | Smak Piwa

  7. Pingback: Podsumowanie piwnego roku 2013 | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s