10,5 – czyli mój pierwszy łyk piwa

10i5 1Po długich poszukiwaniach wreszcie odnalazłem piwo, na którym bardzo mi zależało. Może trochę dziwnie to zabrzmi, ale 10,5 jest właśnie taką pozycją. Wiem też, że wielu osobom kojarzy się ono z beznadziejnym sikaczem, ale dla mnie wiąże się z dosyć wyjątkowym wspomnieniem. Poza tym to jedna z marek, która była wpisana w moje młodzieńcze lata. Dlaczego darzę 10,5 sentymentem? Zapraszam do lektury!!!

W połowie lipca na sklepowe półki powróciło kultowe piwo 10,5. Chociaż słowo „powrót” jest odrobinę przesadzone, bo żeby je dostać trzeba nieźle się natrudzić. Póki co jest ono wprowadzone na próbę, w celu zbadania zapotrzebowania na tę markę. Trochę dziwne, bo wszystko odbywa się bez jakiejkolwiek promocji. Dlatego też po dowiedzeniu się o come back-u szukałem, szukałem i powoli dochodziłem do wniosku, że prędzej odnajdę EB aniżeli czarno-złotą puszkę. Jednak na ratunek jak zawsze przychodzi Rodzinka-Bis. Wreszcie doczekałem się i z wielkim uśmiechem na twarzy zapłaciłem za nie zawrotną kwotę 3,70 PLN. No, ale czego nie robi się dla wspomnień. O co chodzi z tym pierniczeniem o przeszłości? Obok EB, marka 10,5 jest jedną z kultowych marek lat 90-tych. Kto z was nie pamięta reklamy ze stawiającymi pierwsze kroki w aktorstwie Pawłem Wilczakiem i Jarosławem Boberkiem? Kto z was nie pamięta metalowych przypinek, zegarków, wszędobylskich POS-ów oraz rowerów? Czarno-złoty góral był jednym z moich marzeń, które w sumie nigdy się nie spełniło. Pomimo, że byłem mocno zadowolony z mojego Magnum to w głębi duszy zazdrościłem starszym kolegom ich obrandowanych dwóch kółek. Jednak nie to jest najważniejsze. Istotnym punktem w tej całej historii jest to, że 10,5 było pierwszym piwem, które spróbowałem w życiu. Ten moment mam nawet uchwycony na zdjęciu. 10ipolSłońce odbija się na całej puszcze przez co nie widać marki, ale musicie mi uwierzyć na słowo, bo było to jedyne piwo, które było moim ówczesnym pożądaniem. Tata chyba nie spodziewał się, że za jakieś 20 lat ten łyk zaprocentuje, a jego syn będzie wspominał to na swoim piwnym blogu🙂 Swoją drogą to podziwiam fakt, że kiedyś zestaw białe klapki + białe skarpety był czymś normalnym… Pomimo tego, że nie jestem głównym targetem (30 i 40-latkowie) to i tak dostałem rykoszetem ówczesnej popularności 10,5. Sprawdźmy zatem, czy lepiej było pozostać jedynie ze wspomnieniami. Parametry to 4,7% alkoholu i prawdopodobnie rzeczone 10 lub 11% ekstraktu. Grafika pozostała taka jaką pamiętam z tamtejszych lat. W sumie dobrze, że nic nie zmienili, bo tak jest najlepiej.10i5 2Otwieram i przelewam do szklanki. Piana urasta do sporych rozmiarów. Jest ona drobno i średnio pęcherzykowa. Po chwili zaczyna redukować się do miernej wysokości. Kolor to klarowny, słomkowy odcień.10i5 3Czy czar pryśnie? Zapach to zestawienie słodu i kukurydzy. W smaku na początku uderza gorzkawa nuta po to, aby po chwili ulecieć, nie pozostawiając po sobie śladu. Pod tym zaskakującym akcentem wyczuwalna jest nikła baza słodowa. Dalej mamy już tylko pustkę i minimalną ziemistość. Po przełknięciu wydaje się, że to nie piwo. Całość wodnista i płaska. Wysycenie wysokie, w stronę średniego.

Podsumowując, 10,5 to bardzo kiepskie piwo. Cienkość jego smaku jest wręcz przerażająca. Zawartość szklanki pije się niczym wodę gazowaną. W zasadzie nie idzie odnaleźć tu niczego ciekawego. Tym bardziej za taką cenę. Ciekawi mnie, czy kiedyś też tak smakowało. Wtedy wydawało mi się mega gorzkie i niedobre. Dzisiaj mogę powiedzieć, że na pewno obstaję przy tym drugim

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

25 thoughts on “10,5 – czyli mój pierwszy łyk piwa

  1. Wielkie dzięki za pochylenie się nad lekturą i dotrzymania słowa.
    Szkoda tylko że faktycznie 10,5 tylko graficznie nawiązuje do dawnych lat.
    Pozdrawiam

  2. wygląda na to że lepiej nie niszczyć młodzieńczych wspomnień.
    „Podsumowując” ta próba przywrócenia legendy była, nie oszukujmy się, z góry skazana na porażkę. Moim pierwszym piwem był Eksport – Specjal (chyba tak się pisało, nawet nie pamiętam z jakiego browaru, Żywiec albo Leżajsk, butelkowany w oranżadówce 0.33), dobrze że go nie robią bo bym się pewnie załamał🙂

  3. Piwo o małej goryczy z słodkim posmakiem w ustach , bardzo orzeźwiające czuć lekkość , co racja wchodzi jak woda , tylko czy to źle ?

    Moim zdaniem przy takie cenie kiepsko
    Bo gdyby cena spadłą do 2,50 – 2,70 Było by to piwo bardzo spotykane pod sklepem

  4. Mam nadzieję że Grupa Żywiec nie wpadnie na pomysł by wskrzeszać Heveliusa. Chcę zapamiętać smak jaki Hevelius miał przed rokiem 2001, bo powiem szczerze wersji żywieckiej nie miałem okazji spróbować (może to i lepiej).

  5. Marcinie, dwie uwagi.
    Wydaje mi się, że Twoje zdjęcia są niedoświetlone, szczególnie w kontekście zdjęć przedstawiających piwo w pokalu. Z kilku przeczytanych artykułów najbardziej rzuciło mi się to w oczy przy Książęcym Ryżowym. Druga sprawa – o ile masz na myśli materiały promocyjne – POS to skrót od Point of Sale, więc bardziej pasuje tu skrót POSM (Point of Sales Materials). pozdrawiam

    • Zdaję sobie sprawę z niedoświetlenia. Muszę w końcu się za to zabrać.

      W sumie powinienem napisać „materiałów POS”, ale chyba każdy wiedział o co chodzi😉

  6. Ja mam ostatni model z serii rowerów 10,5…
    Zakup 25 .10. 1997 r. 29 – 100 Włoszczowa (obecny) „Euro Plus” – Paweł Bąk
    Model Najwyższy 7002..
    Z tego co Policja twierdzi (po kradzieży i znalezieniu po 8 h.) ostatni w oryginale (sprawny) w województwie ŚWIĘTOKRZYSKIM… Co do oceny smaku PIWA to zostawiłem to dla siebie jak każdy piwosz powinien zrobić.
    Czy ktoś się dobrze ożenił i Postawił dom (bez poprawek ??)
    ???
    Pozdrawiam..

  7. Dokument zakupu i potwierdzenie posiadam jak bu ktoś miał wątpliwości…
    Żeby nie było głupich spekulacji… pozdrawiam…

  8. Ja ostatnio kupiłam 10,5 za 2,60🙂 mi właśnie smakuje ten „delikatny” posmak. Kurcze, pamiętam jak miałam z 10 lub 11 lat i koledzy mojej starszej siostry po kryjomu częstowali mnie tym piwkiem… He he to były czasy! Bardzo mi smakowało wtedy. A koledzy siostry mieli radochę, że mają ziomalkę w gówniarze ;)Pozdrawiam!

  9. „10,5 to bardzo kiepskie piwo” kiepski to może być Fasberg czy Keniger a nie 10.5! widać że pijesz jakieś szczochy a potem pleciesz głupoty, chłopie Ty lepiej wody się napij z kranu a nie piwo! co do piwa – najlepsze jakie piłem

      • No może to 10,5 nie powala, ale jak na mój gust jest całkiem niezłe. Też kupiłem z sentymentu (jak widać 3 lata po Twoim poście jest w zwykłych sklepach) i przyznam się, że nie spodziewałem się cudów. O dziwo piwo mi nawet podeszło całkiem. Jak dla mnie może bez fajerwerków ale daje radę:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s