Green Mill Cider, czyli piwny jabłecznik

Green Mill 1Dzisiaj na stole ląduje nie piwo, a cydr. Całkiem niedawno swój rynkowy debiut zaliczył produkt od Kompanii Piwowarskiej. Tym razem nowością, którą zaserwowała nam KP jest „jabol w wersji light”. Po przetarciu szlaków przez Łomżę i jej wielką klapę z debiutem Shade Cider musieliśmy trochę poczekać na kolejny koncernowy cydr. Czy „jabłecznik” od dużego jest równie mierny, co ichniejsze lagery? Czy niskoalkoholowy napój ma szanse z piwem? Zapraszam do lektury!!!

Polska może się pochwalić tym, że należy do czołówki eksporterów jabłek na świecie. Dokładnie to zajmujemy trzecie miejsce, tuż za Chinami i USA. Jednak z ostatnich wieści wynika, że robimy zakusy na fotel wicelidera, penetrując powoli kraj dzierżący koronę w tej kategorii. Tak, nie przewidziało wam się. Jesteśmy jabłkowymi magnatami. W tym roku mamy osiągnąć rekordową liczbę 1 mln ton wywiezionych ligoli, delikatesów i innych. Co więcej, co piąte jabłko na europejskim stole pochodzi z naszego kraju. Brzmi trochę jak sciene-fiction, ale to prawda. Dlatego też od dawna smutnym faktem było to, że nie wykorzystujemy tego owocu na własne potrzeby. Przecież nasze odmiany są pyszne i aż prosi się, aby wykombinować coś ciekawego. Jeśli chodzi o rynek piwny to mamy Jabłko w Piwie, Jurajskie Jabłko z Miętą (ble), Jagiełło o smaku jabłko-mięta (ble), Perła Summer (ble), Lubuskie Jabłkowe i Warkę Radler Jabłko. Niby coś się dzieje, ale raptem dwa z nich nadają się do picia. Przecież świat zna coś takiego jak cydr. Czemu zatem jest tak, a nie inaczej? Powodem ograniczeń użycia naszego cudownego owocu było prawo i wysokość akcyzy. Swego czasu Łomża popełniła fatalny błąd i puściła na rynek Shade Cider, który nie był obklejony banderolą. Chyba nie muszę mówić jak to się skończyło. Mogę wam powiedzieć, że próbowałem i szału nie było, więc nie ma czego żałować. Niedawno okazało się, że zmianie ulega kwestia akcyzy i zostanie ona obniżona. Tak też się stało i zapoczątkowało to pojawianie się nowych napitków mieniących się napisem „cydr”. Podobną drogą poszła Kompania Piwowarska i na początku lipca powołała do życia Green Mill Cider. Jest on promowany jako 100-procentowy naturalny cydr. Skład niby nie kłamie. Dodatkowo nasz bohater charakteryzuje się zawartością 4,5% alkoholu. Etykieta jest miła dla oka i kojarząca się z naturą. Ja w tym widzę jabłko i nie mam zamiaru się niczego czepiać.Green Mill 2Otwieram butelkę. Szkoda, że nie twist-off. Po przelaniu do szkła piana okazuje się niewielka i gruboziarnista. Można powiedzieć, że w zasadzie jej nie było. No, ale w końcu to nie weizen. Kolor to klarowny, słomkowy odcień.Green Mill 3Przekonania nie mam, ale zaczynam. Zapach jest zdecydowanie szampański. Głównie czuć tu zielone jabłka i minimalny alkohol. W smaku na przód wysuwa się stonowana kwaskowatość. Za nią podążą lekko mdła i szybko ulotna słodycz. Dalej obecną są nuty szampańskie i minimalnie alkoholowe. Z tła przebijają się czerwone jabłka. Całość ułożona i gładka. Wysycenie wysokie, w stronę średniego.

Podsumowując, Green Mill Cider to całkiem przyjemny napój niskoalkoholowy. Nigdy nie byłem fanem cydrów, ani nie zapijałem się nimi jak głupi, bo po prostu mi nie smakowały. W tym przypadku trunek ten jest łatwy w odbiorze i nie męczy przełyku. Mimo wszystko z takich lekkich pozycji preferuję np. Grodziskie. Inaczej pewnie sięgnę po wodę gazowaną, ale to raczej rzecz gustu. Najzwyczajniej w świecie nie jestem zwolennikiem szampańskich napitków i tego typu klimatów. Mimo wszystko można spróbować.

Cydr do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

7 thoughts on “Green Mill Cider, czyli piwny jabłecznik

  1. Ja też nie byłem fanem cydrów, do momentu spróbowania francuskich produkcji. Piłem kilka i moim zdaniem są o niebo lepsze od wyspiarskich nie wspominając o rodzimych.

  2. Będziesz może robił recenzję nowego piwa od browaru Amber, Grand Imperial Porter Chili? Jestem ciekaw twojej opinii na temat tego piwa.

  3. kupiłem dziś godzine temu, w sumie przypadkiem, bo lubię radlery, zwykłego nie, i powiem iz dobre, smakuje mnie, moze nie jestem wymagający i jeszcze wielu tego typu napitków nie próbowałem , ale ten spróbiwać przynajmniej – warto.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s