Brew Dog Anarchist Alchemist, czyli uczcijmy IPA Day

Anarchist Alchemist 1W dniu dzisiejszym obchodzimy święto India Pale Ale. Oficjalną nazwą tego wydarzenia jest po prostu IPA Day. Podobnie do International Stout Day, przy tej szczególnej okazji wypada sięgnąć po jakieś „ajpiej”. Tak się składa, że w mojej lodówce znajdują się dwa piwa, które otrzymałem ostatnimi czasy w prezencie. Jednym z nich jest BrewDog Anarchist Alchemist. Czy szkocki trunek to odpowiednia propozycja  na dzisiejszy dzień? Dlaczego poprzestałem na jednym piwie? Zapraszam do lektury!!!

Święto IPA Day przypada na pierwszy czwartek sierpnia. W tym roku złożyło się tak, że data ta zbiega się z rocznicą Powstania Warszawskiego. Także jeśli widzieliście na ulicach stojących ludzi z racami lub też słyszeliście syreny to nie miało to związku z dniem India Pale Ale. Dodatkowo dzisiejsze 24 godziny oznacza wejście w nowy miesiąc, który z kolei jest jednoznaczny z czasem przelewów, opłat za internet i tego typu nieprzyjemnych dla konta bankowego spraw. Mimo wszystko jestem zadowolony, że mogę uczcić ten średnio przyjemny okres, bardzo przyjemnym piwem w świetnym stylu. Nigdy nie ukrywałem, że każda postać India Pale Ale (no może najmniej brytyjska) to obok porteru i pszenicy mój ulubiony gatunek. Jeśli piwo wykręca twarz to znaczy, że Marcin jest zadowolony, Oczywiście najbardziej uwielbiam propozycje, które są zbalansowane (np. Red AIPA, Rowing Jack, Atak Chmielu, Podróże Kormorana American IPA), ale nie gardzę pozycjami jadącymi po bandzie (Shark, Sęp, Ox Bile, 90 Minute IPA). Tak się składa, że na ten szczególny dzień w mojej lodówce znajduje się Rowing Jack, Hop Rod Rye i Anarchist Alchemist. Moje oczy kierują się jednak na ostatnią pozycję ze względu na podejrzenia mówiące, że jest to piwo wybitnie nadające się na jedną degustację. Dlaczego? Dzieje się tak, ponieważ zawiera ono… 14% alkoholu. Ekstraktu niestety nie podano. Etykieta to brewdogowy standard. Pomimo narzekań wielu osób to mi ta stylistyka pasuje.Anarchist Alchemist 2Otwieram. Piana okazuje się niewielka, gruboziarnista, nietrwała, ale finalnie była obecna do końca w postaci pierścienia. Kolor to klarowna herbata, tudzież jasny bursztyn.Anarchist Alchemist 3Nastał najprzyjemniejszy moment. Zapach jest bardzo wyraźny i złożony. Mamy tu głównie sosnę, żywicę oraz alkohol. W smaku jest również konkretne i wyraziste. Pierwsze zetknięcie to potężna sosna, która dosłownie oblepia kubki smakowe. Z tła powoli przebija się likierowa słodycz. Po chwili czuć zbliżający się alkohol, który na finiszu miesza się z mocną, żywiczną goryczką. Połączenie te daje naprawdę intensywne doznanie. Całość rozgrzewająca i mega zdecydowana. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Brew Dog Anarchist Alchemist to bardzo dziwne piwo, które nie posmakuje każdemu. Przy takiej zawartości alkoholu ciężko kategoryzować tę pozycję jako klasyczne IPA, ale pod tym całym „likierowym płaszczem” znajduje się całkiem sympatyczne i mocno chmielone India Pale Ale. Na dłuższą metę jest trochę męczące, ale na pewno warto było spróbować. Czy powtórzę? Raczej nie, bo jest to piwo z gatunku tych, które odhaczamy na liście i poszukujemy dalej.

2 thoughts on “Brew Dog Anarchist Alchemist, czyli uczcijmy IPA Day

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s