Chmielarnia, czyli piwny raj w piwnicy

Chmielarnia LogoW miniony piątek odbyło się nieoficjalne otwarcie ostatniego z upragnionych przez Warszawię multitapów. Chmielarnia, bo o tym przybytku mowa, miała bardzo ciężkie zadanie, ponieważ większość zainteresowanych zapewne oceniała miejsce przez pryzmat Cudów na Kiju, czy też Kufli i Kapsli. Czy piwno-restauracyjna hybryda podołała ciężkiemu zadaniu? Czy stolica stała się piwnym rajem? Zapraszam do lektury!!!

Chmielarnia to kolejny warszawski multitap. Miejsce powstało z inicjatywy właścicieli lokalu Wlazł Kotek, który zginął śmiercią naturalną na obrzeżach Bemowa. Tym razem miało być lepiej i w ogóle więcej wszystkiego. No i od początku na to się zapowiadało. Na plus zasługiwała informacja na temat lokalizacji, która już nie musi zmuszać człowieka do długiej podróży w północno-zachodnią część Warszawy. Tym razem punkt umiejscowiony jest pod adresem Twarda 42. Niby jest to już rejon należący do dzielnicy Wola, ale tak naprawdę możemy zaliczyć to do centrum. Z pewnością nie jest daleko od Dworca Centralnego. Kolejnym pozytywem jaki usłyszeliśmy z ust właścicieli to wielkość lokalu. We Wlazł Kotku można było poczuć się jak w klitce. Tu zapowiedziano coś bliżej akwarium aniżeli puszki sardynek. No i ostatnie, ale najważniejsze – ilość kranów. Ich liczba urosła do okrągłej 16, czyli rekordowej jeśli chodzi o warunki warszawskie. Tym wszystkim plusom miał towarzyszyć kolejny – kuchnia tajsko-nepalska. Pomyślałem, że to trochę przekombinowana hybryda, ale nie ma co oceniać dnia przed zachodem słońca. 12 czerwiec był dniem, w którym mogłem zweryfikować wszystkie informacje i zobaczyć, czy naprawdę jest tak kolorowo. Nieoficjalne otwarcie multitapu Chmielarnia odbyło się we wspomniany piątek. Na miejsce dotarłem w okolicach 19:00. Przybytek ukryty jest w podziemiach Domu Wędkarza, co może przysporzyć niektórym sporo problemów w poszukiwaniu szesnastokranu.Chmielarnia 1Wchodzę do środka. Z piwnicy niesie gwar rozmów, więc już wiem, że mogą być problemy z miejscem. Na końcu schodów wita mnie neon z logiem Chmielarni.Chmielarnia 2Tak jak podejrzewałem, miejsca brak, a przy barze też nie widać zbyt wielkiej swobody. Szczerze mówiąc to myślałem, że powierzchnia knajpy będzie trochę bardziej okazała. No, ale mniejsza z tym. Chmielarnia 22Obecność Docenta z PolskieMinibrowary.pl, raczej mnie nie dziwi, ponieważ spotkanie go w jednym z piwnych przybytków nie jest niczym trudnym😉 Na inauguracji stawił się również jeden ze współwłaścicieli Kufli i Kapsli. Uruchamiam łokcie i przedzieram się do kranów. Rzut oka na tablicę i wybieram pierwszy napitek. Plusem jest to, że ceny za poszczególne pojemności są proporcjonalne, czyli 0,25 l kosztuje połowę z należności za 0,5 l. Świetne rozwiązanie.Chmielarnia 3Barman chwycił za kran i nalał piwo z ekspresowym tempie. Tego właśnie brakowało mi tydzień temu w Kuflach i Kapslach. Co za ukrop…Chmielarnia 4Popijam i rozglądam się po wnętrzu. Po prawej stronie od baru prężą się lodówki wypchane po same brzegi ciekawymi trunkami.Chmielarnia 5Stoję, popijam i dalej badam teren. Tak wygląda deska, która wykorzystywana jest do serwowania… deski piw.Chmielarnia 6Na podłodze dostrzegam trumnę z koncernówkami. Ciekawy pomysł.Chmielarnia 7Na lewo od baru mamy szybę, przez którą można podglądać chłodnię. Dałbym wszystko, żeby znaleźć się w środku. Nie dlatego, że piwo, ale po prostu klimatyzacja nie wyrabia. Normalnie jak w Egipcie.Chmielarnia 8Doskakuję do baru i tym razem zamawiam Punk IPA z Brew Doga.Chmielarnia 9Szkło napełnił mi Marcin Chmielarz z Portery.pl, który jest odpowiedzialny za asortyment w Chmielarni.Chmielarnia 10Do knajpy wchodzi coraz więcej osób. W tłumie ponownie (tak jak na otwarciu Kufli i Kapsli) zauważam 2/3 Browaru Artezan.Chmielarnia 11 Coraz szybciej wychylam zawartość szkła, bo temperatura naprawdę mocno doskwiera. Biorę jeszcze jedno szybkie i przeglądam menu, w którym widnieje 128 pozycji. Tak zawrotna liczba nie zawsze świadczy o jakości kuchni, ale z tego co zauważyłem to posiłki i przekąski wyglądały bardzo apetycznie. Moja koszula wygląda jakby ktoś oblał mnie kubkiem wody. W takich warunkach nawet zimne piwo potrafi smakować coraz mniej. Dlatego też dokonuję ewakuacji.

Podsumowując, Chmielarnia to bardzo dobrze zapowiadające się miejsce, w którym napijemy się pysznego piwa i zagryziemy ciekawymi daniami. Na uwagę zasługują niewygórowane ceny i ich proporcjonalność co do pojemności. O coś takiego właśnie mi chodziło. Jedzenia nie próbowałem, ponieważ nie jestem zwolennikiem picia i konsumowania. Chyba, że małe ilości, które idealnie się uzupełniają. Jeśli chodzi o frekwencję to jak najbardziej dopisała. Jednak przez to klimat panujący w środku był ciężki do zniesienia. Ukrop pozbawił mnie przyjemności i cieszenia się tym miejscem. Mimo wszystko wrócę niebawem, gdy kurz opadnie i w spokoju usiądę sobie przy dobrym piwie za bardzo rozsądną cenę.

2 thoughts on “Chmielarnia, czyli piwny raj w piwnicy

  1. Może i taniej niż w KiK, ale tutaj jest z pewnością mniej klimatycznie. W tym momencie w moim osobistym rankingu jest tak, że Kik>Chmielarnia.

  2. Pingback: PiwPaw, czyli 57 przez 24/7 | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s