Czerwony Kapturek, czyli urodzinowy eksperyment

Czerwony Kapturek 1Po przygodzie z Дед Мороз (Dziadek Mróz), Piwoteka Narodowa postanowiła ponownie zlecić uwarzenie piwa w Browarze Artezan. Tym razem okazją do takiego działania były drugie urodziny łódzkiego multitapu. Pomimo tego, że w kolejce do świętowania czekało jubileuszowe B-Day Lądowanie w Bawarii, Łódź postanowiła wznieść toast za pomocą jeszcze jednego trunku. Co urodziło się w głowach autorów? Zapraszam do lektury!!!

Piwoteka Narodowa, podobnie jak AleBrowar, nie zadowoliła się jednym piwem na cześć swoich urodzin. Poza B-Day Lądowanie w Bawarii postanowiono stworzyć coś równie, a może nawet i bardziej ciekawego. Po zabraniu się za pierwszy polski Russian Imperial Stout Marek Puta i Browar Artezan obrali sobie za cel powołanie do życia weizena z dodatkiem… hibiskusa. Połączenie może i wydaje się intrygujące, ale osobiście przerażają mnie takie udziwnienia. Były już kombinacje z wrzosem, jałowcem i lawendą, ale jakoś żadne z tych połączeń nie wzbudziły we mnie szału. Szczerze mówiąc to żadnego z nich nie miałem ochoty powtarzać. Niby wiem, że nie należy skreślać piwa przed jego otwarciem, ale te wszystkie urodzinowe napitki jakoś nie spełniły nadziei jakie w nich pokładałem. B-Day Lądowanie w Bawarii miał wyrwać mnie z kapci, ale te pozostały na stopach. Dobre, ale bez przesady. Podobnie było z King of Hop. Do Artezan Pacific Pale Ale trochę mu brakuje, a obok siebie ma fajniejszego Amber Boy-a i Rowing Jack-a. Dlatego z lekką obawą, ale i wiarą w przełamanie podchodzę do bajkowej pozycji od „Jeży” i Piwoteki Narodowej. Zatem zacznijmy. Parametry Czerwonego Kapturka to 5,5% alkoholu oraz 13% ekstraktu. Etykieta wykonana jest w stylu podobnym do Дед Мороз. Jednolite tło, białe napisy i motyw, który przedstawia tytułowego bohatera. Do tego wszystkiego… czerwony kapturek na szyjce butelki. Ekstra.Czerwony Kapturek 2Pssst… Po przelaniu do szklanki, piana okazuje się całkiem obfita, zbita, trwała i śnieżnobiała. Kolor to mętny, pomarańczowo-czerwony odcień.Czerwony Kapturek 3Zżera mnie ciekawość. Zapach to zestawienie bananów, cytrusów, drożdży i delikatnych czerwonych owoców. W smaku na pierwszy plan idzie banan, za którym podąża lekko cierpki cytrus i trochę dziwne goździki. Na finiszu subtelna, przyprawowa goryczka. Całość specyficzna i zapełniająca. Wysycenie na zbyt wysokim poziomie.

Podsumowując, Czerwony Kapturek to ciekawe, ale nie oszałamiające piwo. Spodziewałem się czegoś naprawdę niesamowitego, ale wyszło po prostu zwyczajnie. Rzeczony hibiskus miał być bohaterem, a stał się zwykłym, praktycznie nic nie wnoszącym dodatkiem. Jednak mimo wszystko, pomijając zbyt wysokie wysycenie, trzeba przyznać, że Piwoteka Narodowa i Browar Artezan nie mają się czego wstydzić.

3 thoughts on “Czerwony Kapturek, czyli urodzinowy eksperyment

  1. Pingback: Miedziana Dziewica, czyli podrdzewiały debiut | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s