Miś, czyli zwierzęca PIPA

Miś 1Jakieś 30 minut temu WordPress doprowadził mnie do szału, ponieważ przygotowywana przeze mnie notka odeszła w zaświaty. Jednak nie ma tego złego, ponieważ dzięki temu pora wspomnieć o pewnym wydarzeniu. Jakiś czas temu w Chrząstawie Małe narodziło się Polish India Pale Ale, które jest dziełem Kolaborantów. Czy Miś sprawdził się jako PIPA? Czy polski chmiel ma spory potencjał? Zapraszam do lektury!!!

Mało kto wie, ale polskie odmiany chmielu to nie tylko Lubelski czy Marynka. W zanadrzu posiadamy jeszcze takie coś jak: Lomik, Sybilla, Limbus, Iunga, Oktawia, Zbyszko, czy też Zula. Zainteresowanych dokładną charakterystyką tych syszek odsyłam tutaj. Podniecamy się Citrami i Cascade’ami (w sumie jest czym), a sami mamy u siebie coś, z czego można stworzyć ciekawego rzeczy. Do podobnych wniosków doszedł duet Browar Kopyra i Browar Widawa, który w ramach współpracy postanowił stworzyć India Pale Ale, sowicie chmielone tylko i wyłącznie polską odmianą – Sybilla. Eksperyment dosyć odważny, bo na rynku jest sporo IPA, które powalają swoim aromatem, smakiem, złożonością i goryczką. Dlatego tym większe słowa uznania za próbę podjęcia rękawic. Dodatkowo w między czasie okazało się, że podczas warzenia pierwszego komercyjnego PIPA doszło do pewnych strat i piwo może okazać się droższe niż dotychczasowe wyroby od Kolaborantów. Pewna część piwoszy nie przepuściła okazji i standardowo nie omieszkała obsmarować Tomka Kopyrę. Trochę tego nie rozumiem, bo każdy głosuje portfelem, więc jeśli coś mi nie pasuje to najzwyczajniej w świecie tego nie kupuję. No, ale mniejsza z tym. Tak jak wspomniałem, Miś to przedstawiciel stylu Polish India Pale Ale. Jego parametry to 6,2% alkoholu i 16% ekstraktu. Etykieta znowu trzyma poziom. Tym razem jest jeszcze ciekawiej niż poprzednio. Wszystko to jakoś wpasowuje się w otoczkę tego piwa. Miś 2Otwieram i przelewam. Piana okazuje się niezbyt obfita i średnioziarnista. Jednak była ona obecna do końca w postaci przerzedzonego dywanika, ładnie oblepiająca szkło. Kolor to mętny, ciemno brunatny odcień.Miś 3Sprawdźmy jak wyszło. Zapach to całkiem przyjemna sosna i owoce. Do tego dochodzi też lekki metal. W smaku na pierwszy plan idzie słodowość podrasowana narastającą, sosnową goryczką. Z tła przebijają się delikatnie karmelowe nuty. Na finiszu chmiel ciągle nie ustępuje i osiada na podniebieniu. Całość lekka i strasznie pijalna. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Miś to kolejne pyszne piwo od Kolaborantów. Jak widać polskie chmiele mają potencjał i można z nich stworzyć coś naprawdę ciekawego. Dla mnie największym minusem jest pojemność butelki. Niestety, ale taki bączek znika w zbyt szybkim tempie. Czekam na kolejne, „dziwne” pomysły Browaru Kopyra & Browaru Widawa.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

7 thoughts on “Miś, czyli zwierzęca PIPA

  1. Zgadzając się z oceną właściwie jedno mam apropopo , że goryczka zbyt przykrywa owocowe nuty , trochą za mało zrównoważenia smaków ale i tak radość wielka. PS i może jak by nieco mniej woltażu być mogło.

  2. Pingback: Rhino, czyli amerykańsko wędzony zwierzak z Afryki | Smak Piwa

  3. Pingback: Prometeusz, czyli PIPA z masłem | Smak Piwa

  4. Pingback: PLON, czyli PIPA bez mokrej ściery | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s