Robust Porter, czyli smoliste bogactwo

Robust Porter 1Dzisiaj trochę odkopana recenzja, bo będzie mowa o piwie, które miało swoją premierę w drugim tygodniu marca. Jednak przez ten czas działo się tyle ciekawych rzeczy, że gdzieś ukradkiem notka się zakurzyła. Szkoda, bo chyba ciężko będzie je jeszcze dorwać. Bohaterem tego zamieszania jest Robust Porter z Minibrowaru Haust. Czy warto polować na kolejną warkę? Czy porter musi być „tłusty” i zawierać dużo alkoholu? Zapraszam do lektury!!!

Minibrowar Haust to jedna z pereł wśród browarów restauracyjnych. Tam nikt nie ogranicza się do jasnego, ciemnego, pszenicy i od czasu do czasu jakiegoś koźlaka. W Zielonej Górze mają fantazję i pomysł, a to jest najważniejsze. Chociaż może jest tak, że ta nieszablonowość stanie się psim obowiązkiem w związku z postępującą piwna rewolucją? Wtedy taki Haust, Widawa, czy też Brovarnia Gdańsk będą już przystosowane do sytuacji, a inni będą głowić się co dalej. W sumie ciężko ocenić, bo niby jedni uznają te zjawisko, a inni starają się usilnie przekonywać o tym, że coś takiego nie ma miejsca. Tak naprawdę to niech każdy uważa swoją rację za słuszną, a browary po prostu skupią się na warzeniu ciekawego piwa. Tak jak już wspomniałem, zielonogórski minibrowar tak właśnie robi. W swoim dorobku mają Red AIPA, American Lager, Klasztorne, w między czasie zapowiedzieli Polish IIPA, które okazało się żartem (pewnie prędzej, czy później skuszą się na tę opcję), a obecnie w drodze jest Imperial India Pale Ale. Pomiędzy tym wszystkim urodził się Robust Porter, czyli porter górnej fermentacji. Jego parametry to: 6,2% alkoholu i 16% ekstraktu.  Etykieta to kawał świetnej roboty. Ciemna butelka, ciemne piwo i ciemna oprawa, którą rozświetlają neonowe napisy. Pięknie.Robust Porter 2Pssst… Przelewam do szklanki. Piana okazuje się spora, drobnoziarnista, kremowa, zbita, trwała i pięknie odliczająca każdy łyk na szkle. Kolor to smolista czerń.Robust Porter 3Nareszcie. Zapach to zestawienie popiołu, delikatnych cytrusów i sosny. Ciekawe… W smaku jest równie zaskakująco. Pierwsze wrażenie to spore uderzenie chmielu. Chwila oswojenia się i kolejny łyk. Z początku czuć paloność i czekoladę. Po chwili do głosu dochodzą nuty cytrusowe. Dalej ustępują one miejsca owocowym akcentom i wydłużającemu się popiołowi (chyba tak to się odmienia). Na finiszu trochę mdła goryczka. Całość przyjemna, ale zbyt płytka jak na 16° BLG. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Robust Porter to bardzo smaczne i zaskakujące piwo. Z reguły od porteru oczekujemy tylko ciemnych akcentów, a tutaj otrzymujemy intrygujący miks cytrusów, owoców i smolistych nut, które są tu obowiązkiem. W pewnym momencie brakuje mi tu treści, ale i tak jest apetycznie. Także musicie cierpliwie czekać i z pewnością zapolować na kolejną warkę.

2 thoughts on “Robust Porter, czyli smoliste bogactwo

  1. Pingback: Ox Bile, czyli bycza żółć w piwie | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s