Keizer Karel Goud Blond, czyli jak chomikować piwo przez 4,5 roku

Keizer Chef 1Dzisiaj jest ten dzień. Dzień, na który czekałem od jakiegoś roku. Moje starania zostały zwieńczone sukcesem, więc jestem prze szczęśliwy. W ramach świętowania otworzę bardzo zakurzoną butelkę, rodem z Belgii. Mowa tu o piwie Keizer Karel Goud Blond z datą przydatności 28.11.2008. Trochę mocno po dacie, ale przecież takim piwom czas nie grozi. Czy warto było chomikować piwo przez 4,5 roku? Czy wybrałem odpowiedni trunek do świętowania? Zapraszam do lektury!!!

Tak jak już wspomniałem, oficjalnie osiągnąłem coś, co mogę nazwać spełnieniem jednego z moich marzeń. Dodatkowo skończyłem brać antybiotyk i odstawiłem Ketonal Forte. Uśmiech od ucha do ucha, więc śmiało sięgam do moich leżakowanych zapasów. Wybór padł na małą buteleczkę, którą zakupiłem w 2008 roku za jedyne 3 zł. Już wtedy piwo było 2 tygodnie po dacie. Wiadomo ile trzeba zapłacić za belgijskie napitki. Przyznam się, że dorwałem wtedy 3 sztuki, ale zachłannie i bez zastanowienia wypiłem 2 z nich. Na szczęście jedna ostała się i wdzięcznie czekała na konkretną okazję. Może chwilka o samym piwie. Keizer Karel Goud Blond jest warzone w belgijskim browarze Haacht. Dwie pozycje (blonde i ambree) z ich oferty poświęcone są Karolowi V Habsburgowi, który uznawany jest za jednego z wielkich władców średniowiecznej Europy. Dedykację zawdzięcza on temu, że ponoć mocno lubował się w złocistym trunku. Raczej nieskomplikowana historia. Wróćmy jednak do konkretów i cieszmy się moim szczęściem. Po wyjęciu butelki z zakamarka mogłem podziwiać bardzo ładną, prostą, ale zarazem elegancką etykietę. Spojrzałem na kapsel i doszedłem do wniosku, że już najwyższa pora na otwarcie. „Rudy przyjaciel” zaczął dobierać się do mojego Karola. Parametry to: 8,5% alkoholu, ekstraktu nie podano.Keizer Chef 3W ogóle, żeby nie być gołosłownym to pokazuję kontrę z datą ważności. Dopiero teraz zauważyłem, że w składzie zawarty jest cukier, kukurydza i kwas askorbinowy. No, ale nie ma co płakać. Ma być dobre i tyle.Keizer Chef 5Otwieram. Po przelaniu piana urosła do niezbyt imponujących rozmiarów. Poza tym jest ona drobnoziarnista i była obecna do końca w postaci jedno centymetrowej warstwy. Kolor to mętne złoto, zahaczające o brąz. Ciężko ocenić mi dokładną barwę, bo wewnątrz pływa miliard glutów i frędzli.Keizer Chef 4Nawet nie wiedziałem, że czekam na tę chwilę od dawna. Zapach to białe wino, alkohol i drożdże. Inaczej je zapamiętałem… W smaku jest podobnie. Mocno cierpkie, typowo winne, z dobrze wyczuwalnymi akcentami drożdżowymi. O dziwo zdecydowanie wyczuwalny jest alkohol, który nie ułożył się pomimo leżakowania. Całość typowo winna i mało piwna. Wysycenie na poziomie średnim,  w stronę niskiego.

Podsumowując, przeleżakowany o 4,5 roku Keizer Karel Goud Blond zamienił się w… piwne wino. Jestem bardzo zaskoczony i szczerze mówiąc trochę rozczarowany. Ostatni raz czułem się tak, kiedy spróbowałem Koniec Świata z PINTY. Niby piwo, ale to jednak nie to samo. Chyba jednak ponownie sięgnę do moich zapasów, bo smak Keizer Karel Goud Blond jakoś nie odzwierciedlił mojego szczęścia🙂

4 thoughts on “Keizer Karel Goud Blond, czyli jak chomikować piwo przez 4,5 roku

  1. Czy ja mógłbym prosić,żeby Szanowny Gospodarz, zamiast wykopaliskami zajął się najnowszymi wytworami krajowej myśli piwowarskiej. Nie wtrącałbym się w rozpamiętywanie przeszłości( Atak) i inne eksperymenty na niwie przechowalnictwa, ale pojawienie się CZEGOŚ TAKIEGO, jak Smoky Joe wymaga, moim zdaniem, NATYCHMIASTOWEJ REAKCJI. Czekam na recenzję. ja już piłem, ale się nie wypowiem, bo jestem ciekaw innej opinii.
    PS 11/10

    • Zawsze jestem na bieżąco z każdą polską premierą. Ostatnio ogłosiłem na Facebook’u, że posiadam już wszystkie nowinki, ale zajmę się nimi po Świętach. Przechodziłem tygodniową rekonwalescencję i chciałbym najpierw pozbyć się z organizmu wszelkich medykamentów. Rozsądek przede wszystkim. Cieszy mnie fakt, że domagasz się mojej opinii i cierpliwie na nią czekasz. Obiecuję, że we wtorek/środę pojawi się recenzja Smoky Joe.

  2. Ale to co się stało, to całkiem normalne, Hermbstaedt podaje, że pił ale, które spędziło 25 lat w butelce i choć nie miało własności musowania, było wyborne, że znawcy win węgierskich wzięli je za wino, a nie za piwo.

    Co do cierpliwego czekania😉 Może inne recenzje😀 miałaby pierwszeństwo przed Smoky’ym Joe (notabene już do mnie jedzie z Kuguarem, co ciekawe).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s