Left Hand Milk Stout, czyli laktozowa legenda

Milk Stout 1W związku z tym, że przechodzę rekonwalescencję w moim rodzinnym Olsztynie i nie mam dostępu do piwnych nowości, jestem zmuszony wyjąć coś z blogowej spiżarni. Smoky Joe jeszcze przede mną, ale mam coś równie stoutowego i mieszczącego się w temacie AleBrowar. Będzie to Milk Stout z browaru Left Hand, czyli jedno z laktozowych must have. Czy legenda rzeczywiście jest legendą? Czy Sweet Cow ma się czego wstydzić? Zapraszam do lektury!!!

Tak jak wspomniałem, Milk Stout z browaru Left Hand wyrósł na jedno z najważniejszych odniesień w kategorii stout z dodatkiem laktozy. Może najpierw napiszę skąd w ogóle pochodzi to piwo. Zakład, w którym ono powstaje zlokalizowany jest w miejscowości Longmont w stanie Kolorado. Jego założycielami są Dick Doore i Eric Wallace, którzy poznali się podczas studiów. Ich drogi rozeszły się na jakiś czas po to, aby w 1993 spotkać się ponownie i podjąć decyzję o założeniu wspólnego browaru. Warto zaznaczyć, że jednym z bodźców do takich działań był prezent, jaki trzy lata wcześniej Dick otrzymał od swojego brata. Był to domowy zestaw do warzenia piwa. Plany szybko zaczęły przeobrażać się w rzeczy namacalne. Zakup masarni nieopodal Longmont, wymyślenie marki i pierwsze piwo. Jednak po paru tygodniach pasjonaci dowiedzieli się, że nazwa Indian Peak jest zastrzeżone. Chwila namysłu i postanowiono wybrać Left Hand Brewing Comapny – na cześć Niwot (wodza indiańskiego plemienia Arapaho). To właśnie Arapho oznacza „lewa ręka”. Tak to właśnie się zaczęło. No dobrze, wróćmy do piwa. Milk Stout zawiera 6% alkoholu i osiąga ekstrakt na poziomie 16% ekstraktu. Etykieta jest po prostu świetna. Milka pełną gębą. Od razu wiadomo czego możemy spodziewać się po zawartości.Milk Stout 2Pssst… Po przelaniu do sniftera piana osiąga dosyć spore rozmiary. Jest ona drobnoziarnista, beżowa, trwała i pięknie oblepiająca szkło. Kolor to nieprzenikliwa czerń.Milk Stout 3Ulubiony moment. Zapach to ciemne słody, czekolada, palność i delikatna śmietanka. W smaku jest tak jak oczekiwałem. Ciemne słody szybko ustępują miejsca delikatnej kawie po to, aby po chwili do głosu doszła śmietankowa czekolada. Na finiszu delikatna podpalana goryczka. Całość aksamitna i misiowata. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Milk Stout to przepyszne piwo. Może wolałbym jeszcze więcej „mleka”, ale i tak jest bardzo dobrze. Każdy łyk przedostaje się do gardła w zwolnionym tempie i cudownie oblepia podniebienie. Mógłbym pić je bez opamiętania.  Jednak stosunek cena/pojemność robi swoje i uważam, że Sweet Cow jest idealnym odpowiednikiem, któremu wcale dużo nie brakuje.

4 thoughts on “Left Hand Milk Stout, czyli laktozowa legenda

  1. W tym roku znów na najwyższym miejscu podium EBS. Mało jest takich piw, które tak często zdobywają uznanie sędziów EBS, ale na pewno tylko ten stout może się tym poszczycić.
    Nie piłem i uważam, że każdy smakosz piwa powinien spróbować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s