Lubelskie Koźlak, czyli kozioł bez rogów

Lubelskie Koźlak 1Dzisiaj małe piwo od dużego. Pod koniec minionego roku Browary Lubelskie Perła wypuściły dwie zimowe propozycje. Były to Perła Winter i Koźlak Lubuelski. O tym pierwszym usłyszało wiele osób, ale już o ichniejszym bock-u jakoś nie bardzo. Lubelskie szefostwo postanowiło, że będzie on dostępny tylko w tamtejszym rejonie. Czy słusznie? Czy Perła nawarzyła coś ciekawego? Czy koncernowe musi oznaczać złe? Zapraszam do lektury!!!

W Polsce jakoś brakuje koźlaków. Jedni warzą takie z prawdziwego zdarzenia, drudzy oklejają zwykłego ciemne mocne etykietą z rogami, a inni w ogóle olewają temat. Inaczej sprawa ma się w browarach restauracyjnych. Tam sezonowo jest to pozycja obowiązkowa. Przybytki te porywają się nawet na maibock-i i jakoś im to wychodzi. Jednak jako przykład bardziej komercyjnego można wziąć Bock-a Żywieckiego. Pokazuje on, że polski konsument nie dorósł jeszcze do takich smaków. Niby na rynku egzystuje Miłosław Koźlak i Cornelius Koźlak, ale szału racze nie robią. O pseudo bock-ach nie ma co wspominać, ale finalnie wychodzi na to, że po prostu nie lubimy tego typu piwa. Może ostatni odcinek Kuchennych Rewolucji i nieźle zarekomendowany przez Magdę Gessler cieszyński kozioł sprawi, że społeczeństwo zacznie częściej sięgać po rogacze? W końcu restauratorka uchodzi za znawczynię kulinarnego świata, więc może zadziała efekt autorytetu? No, ale wtedy ludzie zaczną „pędzić piwo” i zapijać się koźlakami o ekstrakcie 12% (trochę mu brakuje do tego przyjętego minimum)… Zacznijmy. Koźlak Lubelski zawiera 6,% alkoholu, a jego ekstrakt to tajemnica. Całość zabutelkowana w bączku, który jest bardzo fajną opcją. Etykieta nie przypomina tej znanej z koncernów. Grafika kojarzy mi się z zamierzchłym PRL-em.Lubelskie Koźlak 2Otwieram. Piana osiąga spore rozmiary. Jest ona gruboziarnista, kremowa, nietrwała, ale oblepiająca szkło. Kolor to rubinowy odcień (czego o dziwo nie widać na zdjęciach).Lubelskie Koźlak 3Sprawdźmy. Zapach to karmel, skórka od chleba i alkohol. W smaku kiepska baza słodowa miesza się z subtelną palonością, słodkimi karmelowymi nutami i delikatnie wychodzącym na wierzch alkoholem, który przyjemnie rozgrzewa przełyk. Na finiszu trochę dziwna goryczka. Całość wodnista, ale przystępna. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Lubelskie Koźlak to pozytywnie zaskakujące piwo. Może nie jest to rasowy koźlak, ale całkiem przyzwoity ciemniak. Nie miałem wielkich oczekiwań, więc przyjmuję ten trunek jako zastępstwo, gdy w pobliżu nie ma nic lepszego. Dodając do tego cenę 2 PLN można stwierdzić, że jest to naprawdę pozycja warta skosztowania.. Jednak nadal w Polsce nie przybyło nam koźlaków. 

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

One thought on “Lubelskie Koźlak, czyli kozioł bez rogów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s