Artezan Brown Porter, czyli smaczna nuda

Brown Porter 1Po bardzo udanym i przepysznym Pacific Pale Ale przyszła pora na zmierzenie się z kolejnym piwem z Browaru Artezan. Brown Porter miał swoją premierę pod koniec stycznia, ale dopiero teraz trafił do butelek. Będzie to moje drugie podejście do tej pozycji i mam nadzieję, że tym razem nie będę czuł się zawiedziony. W ramach tego stylu nie ma konkurencji, więc jak nie „Jeżyk” to nic innego nam nie pozostanie. Czy Artezan znowu podołał oczekiwaniom? Zapraszam do lektury!!!

Mój pierwszy kontakt z piwem Brown Porter nie był oszałamiający. Jednak wiem, że było to spowodowane temperaturą w jakiej podawane jest piwo w warszawskiej knajpie Po Drugiej Stronie Lustra. Ciężko ocenić pozytywnie trunek, który po wzięciu łyka mrozi zęby. Dlatego ucieszyłem się na wieść, że brunatny „Jeżyk” trafi do butelek i będę mógł skonsumować go w domowym zaciszu. Pierwszą komercyjną próbą zmierzenia się ze słowem „brown” w piwie podjął Browar Jabłonowo ze swoją Manufakturą Piwną, zatrudniając do tej roboty Marcina Chmielarza. W taki oto sposób w Tarczynie powstał Bury Kocur (brown ale), który mimo wszystko nie zawojował rynku i po opróżnieniu wszystkich KEG-ów jego żywot dobiegł końca. Piwo nie miało po prostu zakładanego wzięcia i wytłumaczeniem było, że „potraktowano je jako eksperyment”. Zresztą podobny los spotkał Jeden Chmiel – Fuggles, a historia jego powstania była bliźniacza do tej wspomnianej przed chwilą. Sprawdźmy, czy „Jeże” są w formie. Brown Porter charakteryzuje się zawartością alkoholu na poziomie 5% i ekstraktem dobijającym do 13%. Etykieta? No właśnie. Pacific Pale Ale dał nadzieję na to, że wreszcie skończono z amatorką, a tu znowu klops. Niby to co widnieje na butelkach jest etykietą zastępczą, bo prawidłowa się robi, ale bez przesady. Wiem, że zawartość może obronić się sama, jednak takie traktowanie sprawy jest trochę smutne.Brown Porter 2Otwieram i przelewam do szklanki. Piana okazuje się średnia, drobnoziarnista, kremowa, trwała i pięknie oblepiająca szkło. Kolor to ciemno brunatny odcień.Brown Porter 3Oby zawartość nie była taka jak etykieta. Zapach jest średnio intensywny. Głównie czuć ciemne słody, kawę i minimalne orzechy. W smaku na pierwszy rzut idzie ciemna słodowość, której akompaniuje umiarkowana paloność. Z tła przebija się delikatna kwaskowatość i karmel. Na finiszu minimalna goryczka. Całość wytrawna i lekka, ale przy tym gęsta w odbiorze. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Brown Porter to smaczne, ale nudne piwo. Usprawiedliwieniem jest to, że wyspiarskie portery to nie moja bajka. Tak naprawdę nie można powiedzieć niczego złego na temat „brązowego Jeżyka”, ale preferuję bardziej wyraziste pozycje. Pijalność jest bardzo dobra, ale w tej kwestii Artezan kupił mnie ze swoim Pacific Pale Ale. Jeśli ktoś lubi takie klimaty to polecam, ale osoby preferujące mocniejsze doznania będą rozczarowane. Mimo wszystko opróżniłem szklankę w bardzo szybkim tempie.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

8 thoughts on “Artezan Brown Porter, czyli smaczna nuda

  1. Bury Kocur był w stylu brown ale, a nie brown porter.
    A sam Brown Porter z Artezanu- bardzo dobry – lubię takie „nudne” zbalansowane, gładkie piwa/

  2. Pingback: Artezan Pacific Pale Ale, czyli letni urlop w środku zimy | Smak Piwa

  3. Pingback: Shark, czyli powrót chmielowego drapieżcy | Smak Piwa

  4. Pingback: Krakowiak Ciemny, czyli już pożegnania nadszedł czas | Smak Piwa

  5. Pingback: Artezan Château, czyli limitowane rozczarowanie | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s