Orka, czyli stonowany zwierzak

Orka 1Nareszcie. Najnowszy owoc współpracy Browaru Kopyra i Browaru Widawa dotarł do warszawskich sklepów. „Zwierzak”, który kazał na siebie tyle czekać to Orka. Piwo, które jest pierwszym komercyjnym konkurentem dla Black Hope. Każda propozycja Kolaborantów jest mocnym uderzeniem, więc ciekawe czy teraz będzie podobnie. Czy Kopyr uwarzył zharmonizowane piwo? Czy Orka podtrzyma dobrą pasję Tomka i Wojtka? Zapraszam do lektury!!!

Oficjalna premiera Orki odbyła się 2 lutego. W Browarze Widawa pojawili się przedstawiciele trzech podmiotów, które są siłą napędową polskie sceny piwnej. Ziemowit Fałat, Tomek Kopyra, Wojtek Frączyk i Bartek Napieraj mieli okazję skosztowania najnowszego dzieła Kolaborantów. Ja również postanowiłem w tym dniu spróbować Killer Whale w wersji beczkowej. Tym bardziej, że na innym kranie podpięte było Black Hope. Siłą rzeczy trzeba było porównać obie pozycje. Jednak z oceną Orki wstrzymałem się do dzisiaj, ponieważ za każdym razem kiedy próbuję piwa z KEG-a i butelki, różni się ono w mniejszy lub większy sposób. Dodając fakt, że najpopularniejszy obecnie warszawski lokal serwuje wszytko w cudownie niskiej temperaturze, moja zwłoka wydaje się uzasadniona. No, ale nie o tym miała być mowa. Po kiepskim Reniferze i kontrowersyjnym Sępie powrócił Borsuk, który przywrócił wszystkim wiarę w Kolaborantów. Dlatego teraz oczekuję, że nowy „zwierzak” również wzniesie się na wyżyny. Zacznijmy. Orka to przedstawiciel stylu Cascadian Dark Ale lub też bardziej popularnej nazwy Black IPA. Póki środowisko nie ustali jednolitej nazwy, niech każdy stosuje taką jaka mu się podoba. Parametry dzisiejszego bohatera to: 6,2% alkoholu i 16% ekstraktu. Oprawa graficzna jak zwykle bez jakiś wielkich kombinacji, ale mająca w sobie coś ciekawego. Nadal nie rozumiem dlaczego Wojtek Frączyk przykłada się bardziej do „zwierzaków”, a swoje autorskie piwa traktuje po macoszemu. Na etykiecie widnieje również sugerowana temperatura spożycia: „Szanuj Orkę, pij w temp. 10-14°C”.Orka 2Pora otworzyć. Po przelaniu do szkła piana urasta do niewielkich rozmiarów. Jest ona drobnoziarnista, kremowa, dosyć trwała i ładnie oblepiająca szkło. Kolor to głęboka czerń.Orka 3Nareszcie. Zapach to przyjemne zestawienie czekolady, sosny i paloności. W smaku jest zaskakująco lekkie jak na te parametry. Od początku czuć żywicę, która nieśmiało ustępuje miejsca znanej z aromatu czekoladzie oraz kawowym nutom. Na finiszu cierpka, palona goryczka. Całość zharmonizowana i wysoce pijalna. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Orka to bardzo pyszne Cascadian Dark Ale / Black IPA. Byłem bardzo zdziwiony tym, że wszystko jest tu idealnie skomponowane. Zupełnie nie jak u Kolaborantów. Pijalność tego piwa jest wręcz niesamowita. Niskie wysycenie sprawia, że po jednym łyku sięga się po kolejnego, a zawartość sniftera znika w zastraszającym tempie. Błędem było zakupienie tylko jednej sztuki.

6 thoughts on “Orka, czyli stonowany zwierzak

      • Niby czytałem , ale i tak się nie zgadzam . Bo skoro sama Widawa potrafi uważyć piwo całkiem niezłe , w przystępnej cenie w butelce 0,5 ( i mają amortyzację plus zysk ) to sprzedaż piwa o naprawdę niewiele większym ekstrakcie w zaporowej cenie w baczku i za przeproszeniem p… o tym że browar się musi amortyzować zakrwawa o spory żart . Bo 100 ml Czarnego kura kosztuje 1,54 a, 100ml Orki wychodzi mi 2,57 – powiedzmy że po uwzględnieniu ceny surowców i podatku od wyższego ekstraktu powinno wyjść 1,7-1,8 PLN za 100 ml . Czyli Kopyr wycenia się na ,77 pln od 100 ML – czyli 2,541 od bączka ( 4,235 PLN od 500ml butelki – mniej-więcej o tyle wychodzi mi drożej od konkurencyjnego Black Hopa .) I zgadzam się w pełnej rozciągłości z Bogusiem , że przepłacanie za piwo , tylko dlatego że tam jest wspomniane że Kopyr pomacał tanka czy kocioł mija się z celem . Wiem , wiem przekoloryzowałem , ale w ten sposób to odczuwam . A szczególnie po tym co działo się po Sep-ie , gdzie niby było takie drogie bo amerykańskie chmiele (za darmo ) i wychwalanie pod niebiosa towaru z „wadą ” o której doskonale wiedział .
        HOUK – skończyłem😀 .

        • Ja trochę nie rozumiem tego całego oburzenia. Przecież nikt nie zmusza do kupowania piwa, „które pomacał Kopyr”.

          77 gr więcej za 100 ml? Kopyr musi ułożyć recepturę, Kopyr musi dojechać, Kopyr musi nosić worki ze słodem, Kopyr musi pomacać tanki, Kopyr musi zarobić. Pewnie można by wymienić jeszcze parę rzeczy, które składają się na tę sumę.

  1. Na każdy produkt można patrzeć dwojako. Czy jest on rzeczywiście tyle wart? Czy ja-jako konsument uważam, że powinienem zań tyle zapłacić? W przypadku Orki jest właśnie Black Hope-ten sam styl, czyli można sobie wybrać, bo nabywców na jedną markę czy drugą i tak oba piwa znajdą. Jeśli chodzi o inne piwa, które odpowiedników na rynku nie będą miały (albo tylko zagraniczne), wtedy może i ta cena jawić się jako atrakcyjna, bo przecież na inną nie możemy liczyć.

    Natomiast płacenie za piwo bajońskich sum, tylko dlatego, że piwo ma doskonały marketing, super PR i przez paru „ekspertów” nieopatrznie zostało nazwane kultowym (cult for cult’s sake) jest dla mnie niezrozumiałe, i wtedy wolę zainwestować w napój inny, który przynajmniej mnie nie rozczaruje (co się często zdarza kiedy w przypadku piwa jest przerost formy nad treścią i płacimy za otoczkę, a dostajemy ot takie zwykłe piwo)-miałem taką sytuację, Żona mi kupiła Westmalle Tripel i Corsendonk Agnus, ten ostatni oczywiście dużo tańszy, i okazał się dużo lepszy, głębszy ciekawszy, a Westmalle srodze zawiódł.

  2. Pingback: Rhino, czyli amerykańsko wędzony zwierzak z Afryki | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s