Artezan IPA, czyli brytyjsko nachmielony jeż

Artezan IPA 1W oczekiwaniu na Brown Portera i tajemniczą nowość z Browaru Artezan spostrzegłem, że olałem jednego z Jeżyków. Dlatego dzisiaj recenzja piwa, które miało swoją premierę w październiku zeszłego roku. Jednak natłok bezustannie pojawiających się nowości sprawił, że Artezan IPA zniknął w czeluściach dysku. Dlaczego tak się stało? Czy brytyjskie India Pale Ale nie traci przez „konkurencję” w postaci jej amerykańskiej wersji? Zapraszam do lektury!!!

Ostatnie pytanie może trochę dziwić, ale niestety taka jest rzeczywistość. Podczas inauguracji Jeżykowego IPA pojawiły się porównania do Rowing Jack-a, Ataku Chmielu, czy też Red AIPA. Dla wielu osób India Pale Ale to po prostu India Pale Ale. Kwestia tego,  że wersja angielska i amerykańska różnią się od siebie w dosyć istotny sposób schodzi na dalszy plan. Pal licho takie stawianie sprawy. Chyba bardziej przerażające jest wrzucanie porterów do jednego wora. Kto by się przejmował dolną czy też górną fermentacją. Angielski i bałtycki? Przecież to niedaleko. Jednak najsmutniejsze jest to, że taką „świadomość” stylów można zaobserwować wśród piwoszy zaliczanych do grona piwnych sekciarzy… No, ale nie o tym miała być mowa. Artezan IPA to drugi wyrób z podwarszawskiego Natolina, który trafił do butelek. Pierwszą okazją był bardzo smaczny Wit. Następnie przyszła kolej na Дед Мороз (Dziadka Mroza). Zbliżający się wielkimi krokami Brown Porter został sprzedany na pniu, więc jedyną okazją do spróbowania tego piwa będzie wycieczka do jakiejś dobrej knajpy. Ciekawe jak wyklaruje się sytuacja z zapowiedzianą dzisiaj nowością. Przejdźmy jednak do sedna. Bohater recenzji został uwarzony w stylu India Pale Ale (na brytyjskich chmielach). Parametry piwa to: 6% alkoholu i 14,5% ekstraktu. Etykieta to „klasyczny” Artezan, czyli typowo „paint-owa” robota. Tym razem autorowi grafiki maznęło się zieloną farbą.Artezan IPA 2Pssst… Po przelaniu do szklanki, drobnoziarnista piana urosła do niewielkich rozmiarów. Podczas picia pozostawiała bardzo ładne ślady na ściankach. Kolor to mętny, bursztynowo-herbaciany odcień.Artezan IPA 3Zaczynamy. Zapach jest trochę mało intensywny. Czuć słód, karmel i delikatnie brytyjskie chmiele. Z kolei w smaku jest już ich sporo od samego początku. Jednak aromaty żywiczne nie dominują wszystkiego. Czuć bazę słodową i trochę karmelu. W tle lekka kwiatowość. Mimo wszystko brakuje tu trochę głębi. Na finiszu stosunkowo mocna i ułożona goryczka. Posmak delikatnie drożdżowy. Całość lekka i wytrawna. Wysycenie na poziomie niskim, w stronę średniego.

Podsumowując, Artezan IPA to dobre, ale nie rozczulające piwo. Brakuje mi tu większego pazura, ale to tylko osobiste preferencje. W zasadzie to czuję spory niedosyt. Może dlatego też nie poświęciłem mu miejsca wtedy kiedy debiutował? Jednak nie zmienia to faktu, że jest to kawał solidnego piwowarstwa. Kolejny dowód, że „Jeże” potrafią warzyć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiele osób będzie porównywało je z mocno popularnymi AIPA-mi. Proponuję zapomnieć o wykręcających cytrusach i podejść do pozycji z Artezana zupełnie w odmienny sposób.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

6 thoughts on “Artezan IPA, czyli brytyjsko nachmielony jeż

  1. Pingback: Grodzki India Pale Ale, czyli każdy chce mieć IPA | Smak Piwa

  2. Pingback: Artezan Pacific Pale Ale, czyli letni urlop w środku zimy | Smak Piwa

  3. Pingback: PINTA Atak Chmielu, czyli goryczkowy prekursor | Smak Piwa

  4. Pingback: Podróże Kormorana American IPA, czyli odwaga z warmińskim rodowodem | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s