Kangaroo, czyli wysoce pijalne zwierze

Kangaroo 1Dzisiaj lekko spóźniona recenzja. Miała pojawić się trochę wcześniej, ale w między czasie plany się pozmieniały. Tematem notki będzie piwo od duetu Browar Widawa & Browar Kopyra. Mowa tu o Kangaroo. Będzie to moje drugie podejście do tej pozycji. Zakupiłem dwie butelki, ale pierwsza zniknęła w tak szybkim tempie, że nawet nie zdążyłem spisać notatek. Czy „Kangur” jest rzeczywiście taki dobry? Zapraszam do lektury!!!

Tak jak wspominałem przy recenzji Kawki, piwa będące owocem współpracy Browaru Widawa & Browaru Kopyra są zdecydowanie „odmienne”. „Kolaboranci” nie boją się eksperymentów. Taka sytuacja może tylko cieszyć, bo dzięki temu mamy dostęp do bardzo ciekawy pozycji. Chociaż z tą dostępnością bywa różnie. W sumie nie ma co się dziwić skoro piwa powstają w browarze restauracyjnym na południu Polski. Sukcesem jest to, że w ogóle coś idzie w teren. Na szczęście Warszawa również dopomniała się o swoje i poza wersjami butelkowymi można natknąć się tu także na beczkowe odpowiedniki. Oby ta sytuacja nie uległa zmianie, ponieważ z niecierpliwością czekam na Sępa (A.I.P.A. chmielone mieszanką przeróżnych odmian) i zmodyfikowanego Borsuka (porter dymiony). No dobrze, ale co można spróbować obecnie, albo można było zakupić jeszcze dwa tygodnie temu? Kangaroo to reprezentant stylu Australian Amber Ale, chmielony jedną odmianą chmielu – Galaxy. Piwo zawiera 5% alkoholu, a jego ekstrakt dobija do 12,5%. Na etykiecie widnieje tytułowy kangur w wersji futurystyczno-kropkowo-gwiezdnej. Jak zwał, tak zwał. Całość bardzo mi się podoba. Do tego pełne informacje na temat zawartości butelki.Kangaroo 2Pssst… Drobnoziarnista piana urosła do średnich rozmiarów. Niestety, ale po chwili opadła do jedno centymetrowego kożucha. Kolor to lekko mglisty bursztyn.Kangaroo 3Teraz najlepsze. Zapach jest dosyć intensywny. Głównie czuć czerwone owoce i cytrusy. W smaku jest już stosunkowo łagodne. Średnio pełna słodowość dopełniana jest przez fajną, acz delikatną owocowość. Dalej do głosu dochodzi minimalny karmel i następuje finisz w postaci zdecydowanej, trawiasto-żywicznej goryczki. Całość jednowymiarowa, ale strasznie pijalna. Wysycenie na poziomie średnim.

Podsumowując, Kangaroo to bardzo dobre, ale mało rozbudowane piwo. Pomimo tego, że goryczka nie jest jakoś strasznie powalająca to przykrywa ona wszystko inne w tym piwie. Tylko przez chwilę możemy odkrywać poza chmielowe niuanse. Jednak mi to nie przeszkadza i zawartość sniftera ponownie zniknęła w krótką chwilę. Pycha!!!

5 thoughts on “Kangaroo, czyli wysoce pijalne zwierze

  1. Pingback: Renifer, czyli świąteczny piwozwierz | Smak Piwa

  2. Pingback: Kawka, czyli kolaborancka kawa | Smak Piwa

  3. Pingback: Rhino, czyli amerykańsko wędzony zwierzak z Afryki | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s