3x Imperial Porter, czyli jak uczcić International Stout Day

W związku ze wczorajszym International Stout Day postanowiłem sięgnąć po zestaw, który godnie mógłby uczcić ten dzień. Wybór padł na Kawkę, Imperial Porter 20°, Imperial Porter 28° oraz Imperial Porter Dry 28°. Owoc współpracy „kolaborantów” (Browar Widawa i Browar Kopyra) nie doczekał się degustacji, ponieważ moc pozostałych sztuk była nieprzeciętna. Jak smakowały domowe ciekawostki od Bogumiła Rychlaka? Zapraszam do lektury!!!

Wczorajszy dzień spowodował, że Polska została zalana przez stouty. „Święto” koordynowane było przez Marcina Chmielarza i to dzięki niemu wszystko nabrało takiego wymiaru. Eventy, degustacje, mobilizacja i przede wszystkim mnóstwo dobrego piwa. To właśnie można było zaobserwować, śledząc piwne profile na Facebook’u. Sporo osób zapijało się różnymi stoutami (nie dziwota), ale ja sięgnąłem po coś trochę odmiennego. Granica pomiędzy stoutem, a porterem jest dosyć cienka, więc myślę, że nie popełniłem żadnej zbrodni. Imperial Porter 20°, Imperial Porter 28° oraz Imperial Porter Dry 28° to piwa, które otrzymałem od Bogumiła Rychlaka. Tego samego człowieka, który jest odpowiedzialny za (degustowane dwa miesiące temu) Amber Two Penny. Jeśli chodzi o charakterystykę tych stylów i ich genezę, to może być z tym pewien problem. Już raz doszło do wymiany zdań pomiędzy Marcinem i Bogumiłem, więc nie chcę znowu rozpalać dyskusji. Moja wiedza na temat stoutu i porteru jest mikroskopijna, biorąc pod uwagę tych dwóch panów. Dlatego lepiej się za to nie zabierać🙂 Podobno Imperial Porter to praktycznie Imperial Brown Stout, więc wpisuje się we wczorajsze święto. Na pierwszy ogień idzie Imperial Porter 20°. Jego parametry to: 8,9% alkoholu i 20% ekstraktu.Otwieram i przelewam do szkła. Piana była obecna przez krótką chwilę. Zniknęła w mgnieniu oka. Kolor jest ciemny, nieprzejrzysty. Zapach jest wręcz cudowny. Mamy tu mocną kawę, suszone śliwki, wiśnie i ostry alkohol. W smaku jest już delikatniej. Słodka kawa jest dopełniana przez znane z aromatu owoce. W tle czuć minimalną kwaskowatość. Po chwili do głosu dochodzą nuty alkoholowe. Na finiszu lekko etanolowa goryczka. Całość ciężkawa i rozgrzewająca. Wysycenie średnie, w stronę niskiego.

Podsumowując, Imperial Porter 20° to naprawdę bardzo dobre piwo. Może alkohol jest zbyt wyeksponowany, ale mi to nie przeszkadza. Według mnie fajnie zaostrza smak. Przełyk już mocno rozgrzany, a powoli przystępuję do mocniejszej wersji…

Pora na Imperial Porter 28°. Charakteryzuje się on następującymi parametrami: 13,35% alkoholu i 28% ekstraktu.Pssst… Przy nalewaniu drobnoziarnista piana urasta do średnich rozmiarów. Jednak bardzo szybko zredukowała się do pierścienia. Kolor to głęboka i nieprzejrzysta czerń. Zapach jest tym razem delikatniejszy. Czuć wiśnie, czekoladę i ciekawy aromat rumu. W smaku jest pierwsze zaskoczenie. Piwo wydaje się lżejsze niż poprzednie. Na pewno nie jest to efekt poprzedniej degustacji. Tutaj mamy coś na kształt łagodnego porto. Są delikatne wiśnie, śliwki, orzechy i lekki posmak drożdży. Na finiszu fajna, kawowa goryczka. Całość oleista i rozgrzewająca. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Imperial Porter 28° to zaskakujące piwo. Spodziewałem się czegoś mega ciężkiego, a dostałem bardzo przyjemny, typowo degustacyjny trunek. Według mnie jest o wiele bardziej przystępne niż pierwsza, słabsza wersja. Smakowite!!! Powoli odczuwam moc obu piw, więc chwila przerwy. Trzeba to przegryźć gorzką czekoladą. Trochę energii na pewno się przyda…

Przechodzę dalej. Czas na Imperial Porter Dry 28°. Parametry tego piwa to: 13,9% alkoholu i 28% ekstraktu.Otwieram i przelewam. Sytuacja z pianą ma się podobnie. Średnia, drobnoziarnista i bardzo szybko opada do pierścienia. Kolor również smolisty, nieprzenikliwy. Zapach podobny do swojego poprzednika. Jednak tym razem wybija się więcej kwaskowatości. W smaku jest rzeczywiście dry. Pomimo minimalnie większej mocy od degustowanego przed chwilą piwa, tutaj czuć sporą wytrawność i kwasek. Wszystko jest gładkie i najlepiej ułożone ze wszystkich wersji. Profil jest podobny do poprzednich piw, ale balans jest zdecydowanie największy. Całość łagodna i „niebezpieczna”. Wysycenie średnie, w stronę niskiego.

Podsumowując, Imperial Porter Dry 28° to pyszne piwo. Słowa uznania dla Bogumiła Rychlaka, który z najmocniejszego trunku „wycisnął” najwięcej, ukrywając przy tym alkohol. Zbalansowanie wszystkich niuansów osiąga tu bardzo wysoki poziom. Szacunek!!!

Muszę przyznać, że poranna pobudka nie należała do przyjemnych, ale mocna kawa postawiła mnie na nogi. No, ale w końcu trzeba było uczcić drugi International Stout Day 🙂

10 thoughts on “3x Imperial Porter, czyli jak uczcić International Stout Day

  1. Apetytu tylko narobiłeś . Trzeba będzie się chyba z Bogumiłem poznać😀 I taj jak pisałem na FB, jestem chętny do pomocy przy kolejnych degustacjach .

  2. Widzę,że było grubo😉 Ja nigdy po porterze bałtyckim lub innym piwie o zbliżonych parametrach, nie sięgałbym po inne. Ciężko odbierać kolejne smaki…

    • W tym przypadku profil smakowy był bardzo podobny, więc to nie przeszkadzało. Oczywiście nie wypiłem wszystkiego w 5 minut, bo na takie piwa potrzeba czasu.

  3. Piwo było mierzone czterokrotnie gęstomierzem dzięki uprzejmości kolegi z Torunia i dzięki temu można było zweryfikować wyniki cukromierza, które jednakże są orientacyjne. Mnie najbardziej cieszy, że żadna butelka nie była „trafiona”, bo dwie 20tki, które zaniosłem na ISD u nas w Kuźni miały infekcję mlekową:(, tym niemniej się cieszę, że dostałeś butelkę czystą.

    Dry jest dlatego dry, bo odfermentowany do zera praktycznie. A łagodność w obu 28 dały drożdże, bo 20tka była na safale-04, stąd może ostrość ze strony alkoholu, co udało się właśnie ukryć w następnych. Dodatek miodu akacjowego podejrzewam, że minimalnie wyczuwalny.

    • Tak się spytam z ciekawości , czy jest jakaś szansa na degustację twoich wyrobów . Zawsze chętnie , dorzucę się do kosztów surowcowych .

  4. Ja na swój domowy „international stout day” zakupiłem Cream stouta z st peter’s… Niestety pech chciał, że piwo było popsute😦
    Fajny artykuł, pozdrawiam.

  5. Pingback: Kawka, czyli kolaborancka kawa | Smak Piwa

  6. Pingback: Brew Dog Anarchist Alchemist, czyli uczcijmy IPA Day | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s