Amber Two Penny, czyli powrót do korzeni

Dzisiaj dosyć nietypowa notka. Jakiś czas temu, jeden z czytelników przesłał mi w prezencie piwa do przetestowania. Historia ta zaczęła się od komentarzy pod jedną z recenzji. Następnie konwersacja przeniosła się na drogę mailową, no i jakoś poszło. Oto dwa z otrzymanych podarunków. Czym jest Amber Two Penny? Jak smakuje wersja zwykła i leżakowana w dębowej beczce? Zapraszam do lektury!!!

„Ojcem” recenzowanych dzisiaj piw jest Bogumił Rychlak. Człowiek, który mówi o sobie: „Jestem perfekcjonistą, wkładam w serce, w to co robię.”. Warząc Amber Two Penny opierał się on na recepturach z lat 1821-1830, mieszając różne ekstrakty słodowe do ale. Kolor otrzymał dzięki dodatkowi cukru trzcinowego – dark muscovado. Drożdże również dedykowane ale’om. Czym jest Amber Two Penny? Zgodnie ze słowami Bogusia: Było to piwo bursztynowe. W przepisach powtarza się dodatek miodu oraz przypraw: lukrecja smażona, kardamon, kolendra. W roku 1730, w Anglii były tylko trzy gatunki piwa: Ale (jasne), Table Beer (ciemne) i Two Penny (burszynowe), z czego to ostatnie było uważane za najlepsze. Ale było trunkiem średniej jakości. Natomiast Table beer jak sama nazwa wskazuje najsłabszym. Piwa te najczęściej mieszano i sprzedawano jako jeden rodzaj. Ponieważ utrudniało to szynkarzom pracę (musieli mieć trzy beczki i cały czas mieszać w takich proporcjach, w jakich żądali klienci), powstała idea, żeby stworzyć gatunek, który zastąpi całość pomieszaną (tak zwane entire). Tak narodził się pra-porter. Stąd też możemy wyprowadzić genezę porteru właśnie z Amber Two Penny. Charakteryzuje się ono następującymi parametrami: 7,1% alkoholu i 13,5% ekstraktu (wersja zwykła) oraz 8,03% alkoholu i 14% ekstraktu (wersja leżakowana w beczce). Etykieta? „Etykiet nie będzie, bo stawiam w piwowarstwie na zawartość, a nie na opakowanie.”.Otwieram obie butelki. Po przelaniu do szklanek, w obu wersjach piana urosła sporych rozmiarów. Są one drobnoziarniste, trwałe, wręcz betonowe. Kolor bursztynowy, mętny, podobny do ciemnej herbaty.Jestem bardzo ciekawy co dalej. Zapach to delikatna woń owoców, miodu i drożdży z domieszką kwaskowatości. Wersja „dębowa” charakteryzowała się jeszcze specyficznym aromatem drewna. Smak? Od początku kubki smakowe atakuje sporo goryczy, która kontrowana jest słodkimi nutami. Po krótkiej chwili, naprzeciw wychodzą zdecydowane, winne akcenty. W tle wyczuwalne drożdże. Na finiszu zdecydowana, wręcz ściągająca goryczka. Wersja leżakowana w beczce posiada dodatkowe nuty dębiny i zwiększoną cierpkość. Całość ułożona i łatwo pijalna jak na taką moc.

Podsumowanie? Amber Two Penny to piwo, z którym mam problem. Ciężko odnieść mi się do jakiegokolwiek przykładu. Podobno styl ten jest niedaleki od old ale, więc oceniając go w  takich kategoriach mogę powiedzieć, że Boguś wykonał kawałek niezłej roboty. Na pewno jest to ciekawe doświadczenie. Jednak mimo wszystko, zniknięcie tego gatunku nie jest wielką stratą dla światowego piwowarstwa.

9 thoughts on “Amber Two Penny, czyli powrót do korzeni

  1. Zniknięcie jakiegokolwiek gatunku porządnego piwa, zawsze jest strata dla może nie tyle co światowego piwowarstwa , ale raczej dla świadomych miłośników piwa .

  2. I tu tkwi sedno. Większość z tych starych, opisywanych gatunków ale już za młodości miało cechy wspólne winom, a po wielu, a nawet bardzo wielu (Schmidt wspomina o ale mającym 25 lat, które nie dało się odróżnić od przedniego tokaju) stawało się im równym na swój sposób.

    Wszystkie piwa z dawnej Brytanii możnaby określić jednym słowem „idiosyncratic”, dla współczesnego odbiorcy byłyby zbyt ekstremalne i wtedy też dostosowywały się dla odpowiednich grup społecznych: robotnicy pili portery i table beer, ale’e (Two penny, Dorcester, Reading etc) grzmociła klasa średnia, a Windsor ale królował na dworze brytyjskim. Znowuż do czasu klęski Napoleona, na dworze carskim i wśród szlachty polskiej w Warszawie i nie tylko, prym wiodło Burton Ale, by później być zastąpione przez porter, które w końcu uległ imperial stout’owi.

  3. Entire to nie była mieszanka trzech różnych piw, tylko trzy brzeczki o różnej zawartości ekstraktu połączone w jedno. Kiedy to piwo powstawało jeden zasyp słodów był zacierany trzy razy, z każdego zacierania była odprowadzana brzeczka i powstawały trzy różne piwa. Połączenie ich w jedno to właśnie entire.
    Można zapytać z jakich receptur korzystał piwowar? Z całym szacunkiem, ale piwo według dawnej receptury robione na ekstraktach i odfermentowane praktycznie do zera nie ma prawa smakować tak, jak pierwowzór.

  4. Co do entire, są różne wersje, Feltham w 1802 podał, że entire zwane inaczej three threads to 1/3 ale, beer i “twopenny”. Wszystko zależało od wymagań klienteli i fantazji szynkarza, zwłaszcza że entire nie było entire równe (jeden z browarów londyńskich warzył Double Refined Entire, inny po prostu Fine Entire czy Entire Butt). Samo entire czy też entire butt właśnie dotyczyło faktu, że mieszanka była lana z jednej beczki. Poza entire było jeszcze half and half, http://books.google.co.uk/books?id=JLsRAAAAYAAJ&pg=PA128&dq=%22half+and+half%22+ale+porter&ie=ISO-8859-1&output=html
    zanim Harwood stwierdził, że łatwiej będzie połączyć to wszystko od razu w jedną całość. Niemniej jednak, nawet jeśli uważa się, że to nie Harwood wynalazł porter, faktem jest, że porter zastąpił three threads. John Tuck zaś w „The Private Brewer’s Guide to the Art of Brewing Ale and Porter” z 1822, uważa, że three-threads to mieszanka „stale ale”, „mild beer” and „pale ale”. Tak więc są to 3 różne piwa, gdzie pale ale to będzie twopenny Feltham’a, mild beer-piwo świeże to table beer a stale beer, jak sam przymiotnik wskazuje, piwo starzone. Rozróżnienie między ale a beer zaś polegało na ilości chmielu-ale było mniej chmielone od beer. Ja w każdym razie tak to rozumiem.

    Receptura na Amber Two Penny jest w dziele Sroczyńskiego „Nowy Piwowar ” z 1821, jest u Piątkowskiego „Gorzelnik i Piwowar doskonały”, t. 3 z 1805, jest też w „Dokładnej nauce warzenia piwa” Schmidta z 1830, przewija się tez u McKenzie’ego, itp. ale przeważnie konsekwencja oscyluje w tych latach. Jak smakował pierwowzór nie jesteśmy w stanie sprawdzić, bo piw typu Amber Two Penny, Windsor, Dorchester, etc ale nie ma. Pozostajemy tylko w sferze domysłów. Piwa odfermentowywały przeważnie do 3-4 blg, tak więc o zerze nie mogło być mowy.

  5. Pingback: 3x Imperial Porter, czyli jak uczcić International Stout Day | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s