Amber Boy, czyli nie każdy Amber straszny

Amber Boy 1Nadszedł czas na drugą nowość od chłopaków z AleBrowar. Po Sweet Cow przyszedł czas na piwo w stylu Amber Ale, czyli Amber Boy. Ku mojemu zdziwieniu, większość piwoszy bardziej czekała właśnie na tę pozycję. Osobiście to milk stout wydaje mi się ciekawszy. W sumie dla każdego, co innego. No, ale czy tłum ma zawsze rację? Czy klątwa słowa „amber” dotknęła AleBrowar? Czy rewolucja nie spowalnia tempa? Zapraszam do lektury!!!

Jak już wspominałem, nowości od AleBrowar miały swoją premierę 25 sierpnia. Tym razem ekipa odwiedziła spragnioną ich piwa Warszawę (zdjęcie na Facebook’u Smak Piwa). Może i z beczek lały się ciepłe piwa, a w kolejce trzeba było odstać sporo czasu, ale w końcu jakieś dobroci popłynęły ze stołecznych nalewaków. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie wydarzenie. Pisałem również o tym, że miałem okazję próbować obu piw przed premierą. Na pytanie ekipy AleBrowar: „Jak piwa?”, odpowiedziałem – „Sweet Cow bardzo dobry, Amber Boy słaby”. Dzisiejsza degustacja to mój trzeci kontakt z tą pozycją (1 butelka i 1 wersja beczkowa), więc mam okazję podejść do niej na chłodno. Może wyjdzie tak, że będę musiał posypać głowę popiołem i „przeprosić” twórców? Tak, więc zaczynajmy. Amber Boy został uwarzony w stylu Amber Ale. Zawiera on 5% alkoholu i charakteryzuje się ekstraktem na poziomie 12%. Grafika, grafika, grafika… Chyba każdy zna już moje zdanie, więc nie będę się powtarzał. Tym razem wizytówką piwa jest grubasek, który wygląda na super bohatera. Wszystko to na czerwonym tle. Póki co, róż z etykiety Sweet Cow jest nie do pobicia🙂Amber Boy 2Pora otworzyć. Po przelaniu do szklanki, piana rośnie do średnich rozmiarów. Okazuje się ona nietrwała, ale mimo wszystko jest obecna do końca w postaci małej kołderki. Poza tym dosyć ładnie oblepia szkło. Kolor herbaciano-bursztynowy, mętny.Amber Boy 3Czas na najistotniejsze. Zapach średnio intensywny. Czuć cytrusy, chmiel i lekki słód. W smaku mamy delikatną słodowość, która dopełniana jest przez równie subtelne owoce. Po wszystkim do głosu dochodzi mieszanka cytrusów i ziołowych akcentów. Uwieńczona jest ona dosyć sporą goryczką (podobno tylko IBU 30). Całość lekka i trochę wodnista, ale przy tym niebezpiecznie pijalna. Wysycenie niskie, lecz pasujące do reszty.

Podsumowując, Amber Boy to piwo z pewnością dobre, ale raczej nie wybitne. Pomimo tego, że jest ekstremalnie pijalne i połowa szklanki zniknęła w bardzo szybkim czasie, to przeszkadza mi trochę brak tła. Powiedziałbym, że ociera mi się to o wodnistość. Pewnie to przeszkadzało mi przy pierwszym kontakcie z tym piwem. No, ale na pewno muszę cofnąć moje słowa, bo Amber Boy nie jest słaby. Zapewne to Sweet Cow zbyt mocno mnie zauroczyło🙂


6 thoughts on “Amber Boy, czyli nie każdy Amber straszny

  1. Gdyby to piwo wyszło 2 lata temu zostało by zapewne uznane za świetne. Teraz gdy mamy coraz większą różnorodność poprzeczka podnosi się znacznie. Gdybym nie pił 5 A.M. Saint od BrewDog’a to pewnie bym nie wiedział, że amber ale może smakować zdecydowanie lepiej niż to co pokazał AleBrowar.🙂

  2. Pingback: PINTA Czarna Dziura, czyli straszna poprawność | Smak Piwa

  3. Dzisiejsze spotkanie z Amber-Boyem 2,0 zaliczone . Sporo lepsze piwo niż wersja 1,0 . Widać że chłopaki z AleBrowaru się starają .
    Piana w odróżnieniu od wersji 1,0 , tworzy się sama nawet przy ostrożnym nalewaniu po ściance ( dla mnie bomba ) . Na początku spora , potem cały czas aż do końca pożądany centymetr .
    Aromat , niczym chodzenie po łące pełnej ziół i chmielu .

  4. Pingback: King of Hop, czyli samozwańczy król | Smak Piwa

  5. Pingback: Czerwony Kapturek, czyli urodzinowy eksperyment | Smak Piwa

  6. Pingback: Golden Monk, czyli dzika zmiana planów | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s