Książęce Ciemne Łagodne, czyli nie tylko jasne pełne

Kolejna premiumowa nowość od Kompanii Piwowarskiej to klasyczny ciemniak. Po Książęcym Złotym Pszenicznym przyszła kolej na Książęce Ciemne Łagodne. Bez wątpienia jest to swego rodzaju przełom. Tym razem nie lager, nie miodowe, nie pszenica, ani owocowy dziwoląg. Czy wreszcie doczekaliśmy się dobrego i szeroko dostępnego piwa ciemnego? Czy nowa linia KP to totalna porażka? Czy tym razem było lepiej niż ostatnio? Zapraszam do lektury!!!

Kompania Piwowarska kontynuuje piwną edukację Polaków. Rozpoczęło się od działań dotyczących Pilsner Urquell i nauki prawidłowego nalewania złotego trunku. Teraz jesteśmy świadkami wprowadzenia nowych pozycji spod marki Książęce, a konkretnie: Złote Pszeniczne, Czerwony Lager (recenzja już niedługo) i Ciemne Łagodne. Jak marketingowcy KP „widzą” ostatnie z wymienionych piw? „Jest to niezwykłe połączenie intensywnej ciemnej barwy oraz zaskakująco łagodnego i złożonego smaku, uzyskiwanego dzięki kombinacji czterech odmian słodu jęczmiennego. Słód pilzneński i monachijski nadają mu delikatny biszkoptowo – miodowy bukiet, podczas gdy słód karmelowy i palony wzbogacają trunek o intrygujące nuty czekolady i świeżo mielonej kawy. CŁ to piwo idealne dla wszystkich poszukujących w piwie prawdziwej głębi i przyjemności.” No, a teraz moja kolej. Książęce Ciemne Łagodne zawiera 4,1% alkoholu i charakteryzuje się ekstraktem na poziomie 11,9%. Kwestię grafiki omawiałem już ostatnio. Tutaj mamy wersję kolorystyczną, która nawiązuje do gatunku. Całość z pewnością zasługuje na słowa uznania. Na kontrze sugerowana temperatura serwowania (4-7°C) oraz sugerowane potrawy (pieczone mięsa, ciemne sosy, orzechy, desery).Po przelaniu do szklanki piana rośnie do sporych rozmiarów. Jednak okazała się ona nietrwała i bardzo szybko opadła do centymetrowej warstwy. Kolor to ciemny odcień, pod światło rubinowy.Czyżby kolejna porażka? Sprawdźmy. Zapach jest dosyć intensywny. Głównie czuć ciemny, przypalany słód oraz delikatną kawę i karmel. Smak to kontynuacja aromatu. Mamy tu łagodną (nawet za bardzo) mieszankę słodów, karmelu i kawy zbożowej. Na finiszu dosyć fajnie zaznaczona goryczka. Jednak wszystko to jakieś takie płaskie. Całość wodnista, słodka i mało wyrazista. Wysycenie średnie, w stronę niskiego.

Podsumowując, Książęce Ciemne Łagodne to piwo, które zaskakuje. Po Książęcym Złotym Pszenicznym spodziewałem się kolejnego zawodu, ale miło się zdziwiłem. Może nowy ciemniak nie powala na kolana, ani nie sprawia, że mam ochotę powtórzyć go przy najbliższej okazji, ale w pewnych okolicznościach (na przykład z braku ciekawych piw w sklepie) pewnie wyląduje w moim koszyku.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

27 thoughts on “Książęce Ciemne Łagodne, czyli nie tylko jasne pełne

  1. Pingback: Książęce Czerwony Lager, czyli nie taki lager straszny | Smak Piwa

  2. Pingback: Książęce Złote Pszeniczne, czyli pszeniczny tombak | Smak Piwa

  3. Nie jestem znawcą, uczę się piwa i o piwie, ale Książęce Ciemne Łagodne niezmiernie mnie zaskoczyło. Głównie dla tego, że to produkt dużego koncernu, po którym nie spodziewałabym się czegoś tak oryginalnego jak na koncernowe możliwości. Fakt piłam lepsze piwa, ale KCŁ w zupełności mnie zadowala. Czerwony Lager jest oczywiście zupełnie inny i mniej wyrazisty, ale również stawiam mu plusa. Osobiście polecam oba te piwa😀
    Miłego picia😉 Lecę po Złote Pszeniczne, sprawdzę co to😉

  4. Pingback: Browar Parowy Vetter, czyli “premiumowe” jasne pełne | Smak Piwa

  5. Pingback: Książęce Korzenne Aromatyczne, czyli przyprawowy koncerniak | Smak Piwa

  6. Pingback: Podsumowanie piwnego roku 2012 | Smak Piwa

  7. Moim zdaniem, cała czwórka piw z tej serii to piwowarska porażka, której nic nie usprawiedliwia…

  8. Moim zdaniem z całej serii Książęcego ciemne łagodne wypada zdecydowanie najlepiej… reszta, zdecydowanie taka sobie… nie zapada w pamięci. Tęsknię za prawdziwym Książęcym Pszenicznym któremu Złote Pszeniczne do pięt nie dorasta a teraz za chiny ludowe nigdzie nie mogę go znaleźć:/

  9. Pingback: Książęce Jasne Ryżowe, czyli moda na ryż | Smak Piwa

  10. Pamiętam, jak tuz przed pojawieniem się na rynku Książęcego Ciemnego KP dystrybuowała na niezbyt szeroką skalę ale jednak Czeskie piwo, Kozel Cerny, Velkopopowicke Pivo!🙂
    Osobiście lubię bardzo Kozela, wbrew opinii o sikaczu, takie to piwo ma być, Piwo drodzy Paowie nie jest trunkiem, jak się niektórym wydaje, aby się uje…ć, ale aby pić ze smakiem, gasić pragnienie. Chcesz się uje…ć, idź na wódkę. Piwo tu zostaw w spokou i nie doszukuj się w nim tej mocy wódki, jakiejś głębi, której nawet nie wiesz jak nazwać, jak określić.
    Wracająć do Kozela i KP, nagle jak się pojawiło, tak zniknęło z lokali, odczułem pustkę, która tuż potem wypełniło Książęce Ciemne Łagodne… to nic innego, jak polski Kozel.
    Trochę nie ładnie, najpierw tak z tupetem wybadać sprawę od czeskich kolegów, by potem robić swoje pod swoją etykietą, ale nie żałuję, mam w Polsce piwo, które chętnie wybieram, jeszcze chętniej piję, a na upały i wieczory letnie przy pogaduchach w doborowym towarzystwie jest idealne.
    Na pewno lepsze jak całe rzesze piw zasilanych spirytusem, by miały tę moc której zapewne szukacie, a po których czerep chce pęknąć na pół, jakbyś pił podejrzany czeski spirytus. Nie będe wymianiał tu marek, ale nawet te reklamowane w TV są wpsomagane… dla smaku jak tłumaczą.
    Są piwa o wyrazistym smaku, ciemne, jasne, rubinowe, złote… brytyjskie ale’s, bitters, belgijskie piwa, których nie sposób tu wymienić… niemieckie Bock’i, a jak mocne, to Doppel Bock… tam znajdziesz moc, która Cię położy po pierwszym kufelku, i to bez spirytusu.
    Podsumowując, zależy czego w piwie szukasz. Ja szukałem czegoś na wzór Kozela i Książęcego Ciemnego, i mam… jak potrzebuję czegoś bardziej wyrazistego, głębszego to wiem, gdzie w Londynie napiję się tego. Jak trzeba mi drożdży, to jadę do Plzna, jak chcę nowych doznań, to mogę w nieskończoność do Belgii jeździć i życia mi nie wystarczy, by spróbować wszystkich…
    Pozdrawiam

      • Zdaję sobie sprawę, że krąży mit iż to mit, jednak szczerze wątpię, by zasługa mocy w piwie była spowodowana wysokim stężeniem cukru i efektem odfermontowania tylko… z tą nieopłacalnością też bym nie przesadzał, a nawet nie wymieniał. Nie te czasy. Spirytus jest ogólno dostępny i wcale nie taki drogi, pewnie można pogadać o koncesjach, pozwoleniach itd… pewnie można, ale uważam, że właśnie to spirytus przyniósłby zwiększone dochody browaru bez dobrego piwa. Jak coś nie jest dobre, to przynajmniej mocne. Moc uzaskana z cukru byłaby droższa w produkcji niż dolewanie spirytusu 90%. Może się błaźnię przed kimś teraz, ale nie wierzę że to mit.

  11. Pingback: Świętojańskie Piwo Sezonowe, czyli “cienkosz” od Carlsberga | Smak Piwa

  12. No du…. nie urywa . bleeeee wylałem pół do zlewu ponieważ posmak tak okropny jak by butelka była niedoczyszczona….PORAŻKA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s