Desperados Red, czyli piwo dla desperatów

No i „doczekaliśmy się” ostatniej owocowej propozycji na lato. Cała „Wielka trójca” wprowadziła do swojej oferty jakąś smakową nowinkę. Jednak to nie wszystko. Żywiec poszedł o krok dalej. Portfolio tego giganta właśnie poszerzyło się o wariację na temat Desperadosa. Piwem tym jest Desperados Red. Czy warto dokonać zakupu? Czy wszystkie tegoroczne owocowe koncernówki są siebie warte? Zapraszam do lektury!!!

Jesteśmy już na półmetku lata. Wydaje się, że już chyba żaden z koncernów nie będzie próbował zaskoczyć Nas swoimi smakowymi wytworami. Kompania Piwowarska wprowadziła Lecha Shandy, Carlsberg wypuścił Somersby, Perła Browary Lubelskie zaproponowała Perłę Summer, a Łomża prawdopodobnie dała sobie spokój, skupiając się na Argusach. Nagle na półki sklepowe trafia drugi (po Warce Radler) z „letnich żołnierzy” Żywca. Propozycja, której towarzyszy bardzo fajna kampania reklamowa wykorzystująca rozszerzoną rzeczywistość (augmented reality). Co to takiego? W skrócie jest to system łączący zwykły świat z tym generowanym przez komputery. Wystarczy nakierować kamerę swojego smartfona lub tabletu na reklamę, a reszta to już naprawdę świetna zabawa. Polecam poczytać trochę na ten temat, ponieważ jest to zbliżająca się wielkimi krokami przyszłość. No, ale nie o tym miała być mowa. Wspomniany Desperados Red to piwo aromatyzowane o smaku tequili, guarany i cachaçi (napój alkoholowy). Parametry dzisiejszego bohatera to 6% alkoholu i… to byłoby na tyle. W sumie po co komu informacja o ekstrakcie, skoro dla targetu jest to nieistotne. Wszystko to w przezroczystej butelce, która obnaża całą zawartość. Do tego lekko zmieniono kolorystykę frontu i wyeksponowano słowo „guarana”. Takie coś do mnie nie trafia, ale z pewnością mogę powiedzieć, że pasuje do charakteru piwa.Niestety trzeba otworzyć butelkę. Piana okazała się niewielka, gruboziarnista, dziurawa i szybko opadła do zera. Kolor to ciemno czerwony odcień, który może się podobać. Na pewno kojarzy się z guaraną.Pora na najgorszą część. Zapach to stosunkowo przyjemne owoce i zwykły Desperados. Przypomina trochę oranżadę. W smaku od początku atakuje Nas bomba chemicznych aromatów. „Tequilowe” akcenty znane z bazowej wersji piwa są dopełniane przez gorzkie i cierpkie nuty guarany, które dominują całość. Wszystko to w mało piwnym i nieorzeźwiającym wydaniu. Wysycenie na bardzo, ale to bardzo wysokim poziomie.

Podsumowując, Desperados Red to porażka. Za tę cenę można pokusić się o dużo smaczniejszą Warkę Radler  (o Lwówku Malinowe nawet nie wspominając). Wiedziałem, że nie mogę oczekiwać niczego więcej niż 440 mililitrów lekcji z zaawansowanej chemii i dlatego też nie jestem rozczarowany. Mimo wszystko, piwo będzie zapewne klubowo-imprezowym hitem. Ja spróbowałem i zapominam. Chociaż z tym będzie ciężko, bo cały czas czuje smak tego ustrojstwa. Odradzam!!!

24 thoughts on “Desperados Red, czyli piwo dla desperatów

  1. Próbowałem w prawdzie tylko łyka, skojarzyło mi się z czerwoną oranżadą, taką jak kiedyś piłem gdzieś na wiosce pod „GieeSem”. Fanem zwykłego Desperadosa nigdy nie byłem, czerwonego chyba też nie zostanę🙂

  2. ja również nie pijam Desperadosa. tego nowego piłem tylko raz i na pewno będzie to ostatni raz. chemia do potęgi N-tej…

  3. A ja odwrotnie niż koledzy , powiem , że ten czerwony nie był taki zły . Nawet , uważam że jak na koncernowy , to całkiem sympatycznie się go pije . Co prawda na moje odczucia smakowe mogło wpłynąć to że nie było to moje pierwsze piwo tego dnia i że było pite przy grillu w towarzystwie znakomitych przyjaciół – co wiadomo zawsze wpływa na smak piwa . Chociaż pewnie jakbym testował te piwo , tak jak większość innych m tylko i wyłącznie z małżonką to mógłbym mieć inne zdanie ., no ale na razie nie zamieram tego robić , Co najwyżej spróbuje go jeszcze raz w czasie innego grilla , z nieco inną gromadką znajomych .

  4. witam i szanuje każde zdanie, moje jest inne bardzo lubie to piwo jeśli chodzi o zwykłego desperados, red na pewno jest jednym z lepszych piw tego typu, tzn „piwa z soczkiem” przykładowo; reds, karmi, gingers, choć nie przychodzi mi do gustu, ogólnie nie lubie piw z soczkiem.

  5. Moim zdaniem jest bardzo dobry,aczkolwiek podzielam zdanie,że czuć chemię z każdym kolejnym pociągniętym łykiem. Trudno jednak nazwać desperadosa tradycjonalnego bądź desperadosa red „piwem”. Oranżada alkoholowa to chyba dobra nazwa. Co prawda więcej niż dwóch pod rząd nie wypiję, bo czuję się jakbym zjadła kilogram cukru, ale potem sięgam po prawdziwie gorzkie piwo i jestem usatysfakcjonowana konsumpcją. Oczywiście to wszystko kwestia gustu,ale nikt mi nie wmówi że Warka Radler jest lepsza. To jest dopiero prawdziwie cytrynowa oranżada, posiadająca zaledwie 2%. Ani specjalnie dobra jest, ani nic. Są gusta i guściki. Pozdrawiam:)

  6. Piwo wcale nie dla desperatów o ile można nazwać ten napój piwem. Smak jest całkiem fajny ale wolę klasycznego Desperadosa lub Argusa z Lidla.

  7. a ja jestem fanką tego piwa z kilku powodów…biorąc pod uwagę fakt, że po większości piw jestem znużona i otępiała (co nie czyni mnie duszą towarzystwa), to w tym wypadku jest inaczej. Zdaję sobie sprawę, że z tradycyjnym piwem ma to niewiele wspólnego, ale to jedyny tego typu trunek, który mnie pobudza i „otwiera” umysł. Na co dzień jestem niskociśnieniowcem i mało który specyfik pozwala mi normalnie funkcjonować. Gdyby nie świadomość szkodliwości alkoholu, piłabym codziennie😛 Każdy organizm jest inny, na mnie desperados red tak działa, choć nie spotkałam się jeszcze z nikim, kto by podzielał moje zdanie na temat „ożywczego” działania tego napoju z guaraną🙂

    • Ogólnie alkohol powoduje spadek ciśnienia, a zawartość guarany w tym napoju pewnie nie przekracza 1%, więc obstawiam, że to efekt placebo🙂

  8. ja osobiscie dzis go pilembi powiem wprost odradzam nie dosc ze po dlurzszym piciu uzaleznia jak narkotyk to masa od h w tym chemi nie polecam

    • Naucz się pisać.
      A piwo bardzo dobre, jeśli chodzi o smakowe wersje najbardziej podchodzą mi Redds’y, ewentualnie piwo-lemoniada od Carlsberga (Okocim Radler) lub Warka Radler z Grupy Żywiec.

      Jedyny minus w moim mniemaniu odnośnie Desperadosa RED, to wysoka cena.

  9. Moim skromnym zdaniem Desperados Red jest na prawdę dobrym piwkem, które można wypić w towarzystwie.Co do jego ceny to za chuja nie zgadzam się, bo nie można porównywać go np.do Redd’s-a,albo karmi,. Haloo!! Widzieliście zawartość procentową w Desperadosie??? Dla porównania wypijcie 3 Red’s-e a 3 Desperados-y.Jak upijecie się tym pierwszym to gratulacje.3 Redd’s-e to efekt jednego Desperados-a,więc w przeliczeniu opłaca się bardziej kupić Desperadosa.Bardzo mi przykro ale taka prawda,.,.,.,

  10. jest dużo dms jest mnóstwo żelaza smak spirytusu goryczka znika wraz z resztką piwa 3/10 ale…
    jakbym miał się nawalić najlepszym z najlepszych win słodkich wybrał bym nalewkę miodowo-lipową , tanie smaczne bez degustowania i kopie w beret i do tego służy desperados , pije 7 i bomba a za każdym kolejnym smak coraz lepszy😀
    tak jestem profesjonalistą i uwielbiam się nawalić sikaczami

  11. Nice post. I used to be checking constantly this blog and I’m impressed!

    Very useful information particularly the last phase🙂 I handle
    such info a lot. I was seeking this particular info for a long time.
    Thank you and best of luck.

  12. Marudzisz. To moje ulubione piwo. Mam z nim zwiazane wiele pieknych chwil. A co najwazniejsze – juz po pierwszym mozna cos poczuc, a nie jak po tych sikaczach 3.5%. Idealny trunek na impreze, chociaz trzeba uwazac, bo kac po nim jest okropny.

  13. Desperados red jest dobrym piwem, A próbowałem róznych piw smakowych z półek sklepowych w Polsce. To piwo jest najlepsze, bo nie wszyscy lubią smak goryczy piwa, czy zbyt dużą ilością gorczki. A tu smak złagodzony owocową nutą, owocowy smak to fakt, ale nie za słodki jest ten smak, nie jest za owocowy co jest duzym plusem, ma czuć w nim też goryczkę, czuć delikatną. Piwo fajne. A co najwazniejsze ma też duzy plus 6% alkoholu, co daje fajnego kopa . Piwo fajnie się pije. Mnie mocno gorzkie piwa nie smakują, muszę je porządnie schładzać by je wypić. Warka radlel może fajna, ale ma tylko 2 procent. No są też 4,5% towe Redsy owocowe, np o smaku żurawiny, piłem też jeżynowe piwa. Ale najlepsze tylko Desperadosy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s