Warka Radler, czyli polskich radlerów ciąg dalszy

Lato zbliża się wielkimi krokami, więc popyt na piwo wzrośnie. Przygotowując się do pracowitego okresu, koncerny w końcu  postanowiły rozszerzyć swoje portfolio. No i tak powstała moda na piwa z dodatkiem lemoniady. Rozpoczęło się od Kompanii Piwowarskiej i jej radlera. Odpowiedzią Żywca na Lecha Shandy jest Warka Radler. Kto okaże się zwycięzcą? Czy każdy koncernowy radler smakuje tak samo? Zapraszam do lektury!!!

Sprawy pomysłowości i innowacji wśród koncernów nie ma co poruszać. Każdy naśladuje każdego i nikt nie ma zamiaru uraczyć konsumentów czymś odmiennym. Komparnia Piwowarska i Żywiec obrały kierunek cytrusowy. Za niedługo Łomża wprowadzi Summer, czyli piwo o smaku jabłkowo-miętowym. Carlsberg postanowił postawić na Somersby. Cieszyć może fakt, że już niedługo KP wprowadzi kolejne nowości: Książęce Czerwony Lager, Książęce Ciemne Łagodne, Książęce Złote Pszeniczne. Wracając do piw smakowych, to doszły mnie słuchy, że Jabłonowo ze swoją Manufakturą Piwną kombinują coś w tym kierunku… No, ale nie o tym miała być mowa. Warka Radler to mix 40% piwa i 60% lemoniady (koncentrat cytrynowi i pomarańczowy). Zawiera ono 2% alkoholu, a ekstrakt to 10%. Etykieta kojarzy się z latem, orzeźwieniem, lodem. Trochę dziwna, ale ostatecznie stwierdzam, że jest ciekawa.Pora otworzyć. Przy nalewaniu tworzy się średniej wielkości piana. Niestety, ale szybko opadła do minimum. Kolor to mętny, bladożółty odcień.Pora przejść dalej. Zapach nikogo nie zaskoczy, bo mamy tu cytrynę i dosłownie minimalny słód. W smaku odnajdziemy delikatną bazę słodową, która jest po chwili przykrywana przez zaskakująco smaczne nuty cytrynowo-pomarańczowo-grejpfrutowe. Najważniejsze, że wszystko wydaje się tu naturalne, bez żadnych chemicznych posmaków. Całość lekka, orzeźwiająca i nie za słodka. Nic więcej nie da się powiedzieć.

Podsumowując, Warka Radler to napój piwny, które może podbić serca spragnionych ludzi. Ciężko rozpatrywać je jako typowe piwo, ale nie taką ma rolę. Po prostu ma zawierać mało alkoholu, orzeźwiać i gasić pragnienie. No i właśnie te warunki spełnia, nawet z bardzo dobrym skutkiem.  Czy jest lepsze od Lecha Shandy? Według mnie tak. Na pewno ma też przewagę w postaci braku chemicznych posmaków.

29 thoughts on “Warka Radler, czyli polskich radlerów ciąg dalszy

  1. Spróbowałem. I stwierdziłem że to zepsute piwo , albo zepsuta lemoniada , Zależy jak na to się spojrzy .Mi nie smakuje ani Lech Shady , ani Warka Radler .

  2. W kategorii radler’ów wypada nad wyraz dobrze-spełnia funkcję orzeźwienia, alkoholu tam nie ma, a cena będzie zniechęcać od kupowania większej ilości. Kudy mu do Somersby, ale Somersby znowuż Radler’em nie jest.

  3. Nienawidzę Warki – ale tutaj robię wyjątek jest przepyszna i czuć, że naturalne składniki a nie jak w Lechu – jakiś syf.
    POLECAM TO „PIWKO” NA UPALNE DNI🙂

  4. Pingback: Perła Summer, czyli tymbark z alkoholem | Smak Piwa

  5. Dzisiaj wypiłem Warkę i mogę przyznać rację, że nie smakuje ona jak piwo. Jeśli ktoś lubi napoje gazowane, to powinno mu przypaść do gustu. Ja akurat średnio za czymś takim przepadam, ale myślę, że może dobrze gasić pragnienie, gdy będzie chciało się pić. Dla tych 2% alkoholu chyba nie warto wydawać pieniędzy, tylko kupić jakiś inny napój.🙂

  6. Pingback: Gambrinus Limetka & Bezinka, czyli trochę owocowej innowacji | Smak Piwa

  7. Właśnie konsumuje mojego pierwszego radlera od warki. I jestem zawiedzona. Jak dla mnie jest za gorzki, za bardzo cytrusowy. Nie czuje piwa a w końcu to piwo. Wolę Lecha Shandy, choć tam tez za bardzo piwa nie czuć. Ale jest słodki co najbardziej lubie i gasi moje pragnienie.

  8. Ostatnio właśnie spróbowałem tej Warki i trochę się zawiodłem. Generalnie samą Warkę lubię choć nie jakoś nadzwyczajnie. Generalnie bardziej podchodzi mi Lech Shandy. Fakt, że Warka bardziej przypomina w smaku lemoniadę niż Lech ale jednak mnie bardziej orzeźwił produkt Kompanii Piwowarskiej. Ogólnie rzecz biorąc i tak najbardziej orzeźwia mnie dobre zwykłe piwo😉

    • Dziwne, że coś słodszego gasi lepiej pragnienie niż odpowiednik o mniejszej zawartości cukru. Czyżby Lech Shandy miał lepszą kampanię reklamową?🙂

  9. Bardzo mi smakuje ta warka radler. Ostatnio tylko ją pije, ew, desperadosa. Wcześniej piłem też lecha shandy, ale ma on bardziej chemiczny posmak i zdecydowanie przerzuciłem się na warkę.

  10. Warka radler bardzo dobre i orzeźwiające,w Lechu czuć ten charakterystycznie odrzucający siśkowaty smak lecha i sztuczny słód,podobnie jak w Karmi

  11. Zanim spróbowałam byłam przeciwna Warce Radler, nie przemawiało do mnie opakowanie, bo wydawało mi się zbyt mętne piwo w środku. Teraz piję i miłe zaskoczenie. Pycha, gasi pragnienie (prosto z lodówki), nie jest zbyt słodki. Teraz wiem skąd ta konsystencja, to przez cytrusy. Wyczuwalny posmak cytryny i pomarańczy. Pijąc mam wrażenie, że sok świeżo wyciśnięty z owoców ze skórką dodany do piwa. Mało % więc jest OK na upały. Dla porównania dodam że piłam Lecha Shandy i tamten wydał mi się słodszy i mniej naturalny. Także plus dla Warki i Radler’a w tym momencie. Oczywiście kto co lubi, ale moim zdaniem lepiej orzeźwia i gasi pragnienie Radler. :))

  12. Pingback: Bavaria Wit, czyli bezalkoholowy witbier | Smak Piwa

  13. Pingback: Desperados Red, czyli piwo dla desperatów | Smak Piwa

  14. Pingback: Cztery radlery, czyli poczwórny masochizm z odrobiną orzeźwienia | Smak Piwa

  15. Pingback: Ciechan Shandy, czyli lato na jesień | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s