Były sobie śliwki dwie, czyli pojedynek Śliwek w Piwie

4 czerwca Browar Kormoran ogłosił na swojej stronie internetowej informacje o otrzymaniu ciekawej próbki soku śliwkowego. Z tej okazji przygotowano testową partię Śliwki w Piwie. Na Facebook’u ogłoszono konkurs dla chętnych, którzy chcą wziąć udział w ocenianiu „nowej” wersji olsztyńskiego piwa. Z kolei blogerzy piwni otrzymali je odgórnie. Czy oba piwa mocno różnią się w smaku? Która wersja jest ciekawsza? Zapraszam do lektury!!!

Czy pięć lat temu ktoś przypuszczał, że Browar Kormoran będzie w miejscu, w którym znajduje się obecnie? Lokalny zakład z nie najciekawszym piwem, przeistoczył się w czołowy regionalny browar w Polsce. Kiedyś było Cherry Beer, dzisiaj jest Wiśnia w Piwie. Była tylko Wiśnia w Piwie, dzisiaj towarzyszą jej Jabłko w Piwie oraz Śliwka w Piwie. Olsztyn na tym nie poprzestał. Szefostwo nie próżnuje i przygotowało testową wersję tego ostatniego, ponieważ tak jak wspomniałem, w ich ręce wpadł inny rodzaj soku. Kurier zawitał do moich drzwi z bardzo ładną, drewnianą skrzyneczką.W środku znajdowały się dwie wersje Śliwki w Piwie oraz firmowe szkło o pojemności 0,3 litra. Piwa zawierają 4,4% alkoholu i osiągają ekstrakt w okolicach 14,5%. Test rozpocząłem od „starej” wersji, którą można dostać w sklepach. Etykieta typowa dla owocowych Kormoranów. Kolory i motyw zostały dobrane w prawidłowy sposób. Sytuacja ta raczej nie dziwi. Jest ładnie i ciekawie. Po przelaniu do szklanki piana urasta do średniej wielkości.  Jest ona trwała,  dosyć gęsta i ładnie oblepiająca szkło. Kolor to herbaciano-czerwona barwa.Zaczynamy. Zapach jest słodkawy, głównie śliwkowy, wydaje się naturalny. W smaku od początku słodowość przykrywana jest przez słodki smak śliwek. Na szczęście nie jest on nachalny i dosyć płynnie przechodzi w lekki kwasek. Zaraz potem nadchodzi ściągająca goryczka, która pozostawia cierpko-słodkawy posmak. Trochę brakuje tu mocniejszej bazy słodowej. Wysycenie na poziomie średnim.

Pora przejść do „nowej” wersji. Otwieram nieoznakowaną butelkę.Pierwszą różnicą, w stosunku do Śliwki numer 1, jest wielkość piany. „Nowa” wersja charakteryzuje się na prawdę sporą czapą. Drugi niuans to kolor. W tym przypadku jest on trochę ciemniejszy.Trzecią różnicą jest zapach. Tutaj jest on również śliwkowy, ale już bardziej kwaskowaty, przypominający wino musujące. W smaku mamy czwartą różnicę. Baza słodowa, podobnie jak w „starej” wersji, jest przykrywana przez śliwki. Tyle, że tym razem są one kwaskowate i dużo przyjemniejsze. Tak, jak w aromacie, przychodzi mi na myśl szampan. W dalszym etapie owocowe akcenty przechodzą w  ściągająca goryczkę, która już nie pozostawia cierpko-słodkiego posmaku. Wysycenie na poziomie wyższym.

Podsumowując, testowa Śliwka w Piwie jest smaczniejszą wersją niż oryginał. Standardowa odsłona to dobre, jak na polskie warunki piwo smakowe. Jednak nowy sok nadał całości bardziej orzeźwiający i przyjemniejszy charakter. Przede wszystkim mniej zalega na żołądku i nie posiada cierpkiego zakończenia. Jedynym zastrzeżeniem jest fakt, że testowy wariant przypomina dosyć mocno wino musujące. Mimo wszystko, gdybym miał prawo wyboru, postawiłbym na zmianę smaku.

W tym miejscu chciałbym podziękować Browarowi Kormoran za udostępnienie swoich piw do testu.

4 thoughts on “Były sobie śliwki dwie, czyli pojedynek Śliwek w Piwie

  1. Pingback: Gambrinus Limetka & Bezinka, czyli trochę owocowej innowacji | Smak Piwa

  2. Pingback: Porter Warmiński, czyli lekarstwo na złą pogodę | Smak Piwa

  3. Pingback: Podróże Kormorana Weizenbock, czyli pszekozioł z Olsztyna | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s