PINTA Imperium Atakuje, czyli chmielu co niemiara

Imperium Atakuje 1Wreszcie wersja butelkowa. Imperium Atakuje jest już dostępne w sklepach. Podczas premiery zaskoczyło i zachwyciło. Emocje powoli opadły i przyszedł czas na spokojną weryfikację smaku. Czy Imperium Atakuje jest piwem niesłychanym i bezkompromisowym? Czy cała otoczka towarzysząca wprowadzeniu IA na rynek nie zamydliła Nam oczu? Zapraszam do lektury!!!

Imperium Atakuje to piwo, które osiągnęło szczyt możliwości technicznych zakładu, w którym PINTA warzy swoje specjały. Mowa tu o Browarze na Jurze (między innymi Zawiercie Bursztynowe, Jurajskie Pils). Szczyt ten poczułem podczas premiery, które miało miejsce w barze Wlazł Kotek. Teraz pora na trzeźwą ocenę. Opisywane piwo zawiera 7,8% alkoholu i osiąga ekstrakt na poziomie 19,1%. Na prawdę sporo. Etykieta? Mamy tu zapowiadaną zmianę. Grafika rodem z komiksów przeszła do historii. Szkoda, bo pomysł był fajny, a wykonanie równie dobre. Obecna szata PINTY to już bardziej ułożona i stonowana kreacja, która jednak nie wyróżnia już tak mocno produktów na półce sklepowej. Według mnie błąd, ale to tylko subiektywne zdanie.Imperium Atakuje 2Zaczynamy zabawę. Nalewam… Oczom ukazuje się średnia, gęsta, ale nietrwała piana. Liczyłem na coś w stylu wersji beczkowej… Kolor to piękny, klarowny rubin. Podobny do tego, który charakteryzuje Atak Chmielu. Właśnie spostrzegłem się, że jeszcze go nie oceniłem (niezła wpadka :))Imperium Atakuje 3Przejdźmy zatem do najważniejszej części. Zapach to przede wszystkim chmiel i lekka cytrusowość od niego pochodząca. Dalej mamy przyjemną i dosyć wyraźną poziomkę. W smaku główną rolę odgrywa chmielowa nuta, która obecna jest tu w potężnej ilości. Za nią podążają sympatyczne nuty czerwonych owoców. Na finiszu czeka mocno ściągająca goryczka, która jest trochę nieułożona. Jednak z czasem powinna się zharmonizować. Całość gęsta, treściwa. Brakuje mi tu trochę pazura, którym charakteryzuje się PINTA. Wysycenie na poziomie niskim.

Podsumowując, Imperium Atakuje to piwo, na które czekało wiele osób. Finalnie jest to tak na prawdę wzmocniona i bardziej mięsista wersja Ataku Chmielu. Mi osobiście bardzo smakuje i uważam je za coś nietuzinkowego oraz wartego uwagi. Mimo wszystko wersja beczkowa smakowała lepiej. W sumie, może wtedy podziałał fakt, że wyczekiwałem IA jak niczego innego wcześniej. Uwaga, bo piwo potrafi uderzyć do głowy🙂

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

10 thoughts on “PINTA Imperium Atakuje, czyli chmielu co niemiara

  1. Niestety nie wypada mi się zgodzić z autorem – opakowanie pierwszej serii Pinty było na żenująco niskim poziomie. Odróżniało się od tego co na półce, ale raczej dlatego, że polskie wzornictwo (a w szczególności browarów) to ugór niesłychany. Nie chcę tutaj przywoływać naprawdę dopracowanych etykiet, bo takich na świecie jest mnóstwo, niemniej jednak brak estetycznego zmysłu zarówno u producentów jak i – co jest nawet wynikiem tego – konsumentów niesłychanie razi. Seria druga Pinty jest chyba jeszcze bardziej żałosna graficznie. Zero pomysłu, zero liternictwa, zero nowoczesności. Coś jakby gumiak udawał Lacoste. No cóż, może jest to mało istotny szczegół w całej historii (rozchodzi się w końcu o smak), ale ja zwracam na niego uwagę i dlatego po Pintę sięgnąłem długo po tym jak opadł propagandowy kurz (nieprzystający zresztą do całej sprawy – ale w końcu mieszkamy w Polsce, kraju świata trzeciego). Nie mogłem po prostu pić piwa opakowanego w takie szkaradzieństwo. A jak już spróbowałem zrozumiałem, ze te wszystkie rozbuchane przymiotniki nie przystają do trunku – owszem poprawna i smaczna AIPA, poprawny Imperial AIPA, ale takich piw są na świecie tuziny. CO nie zmienia faktu, że warto pochwalić. Ale, na miłość boską z umiarem i zaznaczając to co absolutnie niedociągnięte, bo inaczej wpadniemy w jakiś euforyczny stan, zapominając o kontekście. Pozdrawiam!

    • Na świecie są całe setki ale w Polsce nie. Pierwsza AIPA, Double IPA, Schwarz, Rauchbock i stout owsiany to nie jest coś nad czym można przejsć do porządku dziennego. I z całym szacunkiem ale wędzony koźlak to już nie jest styl liczony w tuzinach, tak samo jak i Al’a Grodziskie…

      • Dokładnie. Dlatego nie zawsze należy patrzeć przez pryzmat całego świata. Polska jest piwną pustynią, więc np. AIPA jest u Nas sporym wydarzeniem.

        Pozdrawiam

  2. Pingback: Viva La Vita, czyli niech żyje PINTA | Smak Piwa

  3. Pingback: PINTA Dymy Marcowe, czyli jak trudno być najlepszym | Smak Piwa

  4. Pingback: Sęp, czyli chmielowy kociołek Panoramixa | Smak Piwa

  5. Pingback: Grodzki India Pale Ale, czyli każdy chce mieć IPA | Smak Piwa

  6. Pingback: PINTA Atak Chmielu, czyli goryczkowy prekursor | Smak Piwa

  7. Pingback: Podróże Kormorana American IPA, czyli odwaga z warmińskim rodowodem | Smak Piwa

  8. Pingback: 90 Minute Imperial IPA, czyli chmielowy olejek z USA | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s