Kormoran Olsztyńskie, czyli jak odrestaurować kultowe piwo

Najbardziej olsztyńskie piwo z Olsztyna powraca w lekko zmodyfikowanej formie. Leciutki pils w małym bączku, który był przyodziany etykietą prosto z lat ’90 jest już przeszłością. Dzisiaj jego parametry powędrowały wzwyż, a to co było najfajniejsze przeobraziło się w półlitrową butelkę z nową grafiką. Czy nowa wersja Olsztyńskiego nawiązuje smakiem do swojej poprzedniej wersji? Czy czar prysł wraz ze zmianami? Zapraszam do lektury!!!

Browar Kormoran konsekwentnie realizuje taktykę przeobrażania swoich marek w sektor premium. Tak jak kiedyś Cherry Beer zamieniło się w Wiśnię w Piwie, tak dzisiaj dzieje się podobnie z Olsztyńskim. Trochę smutna historia, ale jeśli ma to wyjść warmińskiemu zakładowi na dobre, nie mam nic przeciwko. Nowa wersja opisywanego piwa zawiera 5,2% alkoholu (wcześniej 4,5%) i osiąga ekstrakt na poziomie 12,5% (wcześniej 10,1%). Szkoda, że nie ma już możliwości porównania z niedawno wypuszczonym Wrocławskim. Etykieta w typowym dla Kormorana stylu. Do niczego nie można się przyczepić. No, ewentualnie wyboldowałbym czcionkę nazwy piwa. Na froncie widnieje olsztyński ratusz, czyli podobnie jak w ówczesnej wersji. Wszystko niby cacy ale i tak preferuję starą grafikę. Była ona po prostu swojska i miała swój klimat.Ciekawe, czy zawartość również wynagradza wszelkie zmiany. Po przelaniu do szklanki pojawia się średniej wielkości piana. Jest ona gruboziarnista, nietrwała, ale mi wszystko była obecna do końca w postaci kożuszka. Kolor to jasne złoto, czyli niczym nie zaskakuje. Porównując go do pierwsze wersji, jest on trochę pełniejszy.Teraz najważniejsza część. Zapach dosyć wyraźny. Mamy tu słód, lekkie nuty zbożowe i delikatny miód. W smaku głównie wyczuwalna subtelna słodowość, która podbudowana jest zbożowymi i kwiatowymi nutami. W tle minimalnie wyczuwalny DMS (warzywa). Na finiszu dosyć fajna chmielowa goryczka. Wysycenie na poziomie średnim. Całość leciutka i przyjemna.

Podsumowując, nowe Olsztyńskie to po prostu zwykłe, dobre piwo. Niczym nie zaskakuje, ale fajerwerków chyba nikt nie oczekuje. Jako rodowity Olsztyniak, rozpatrywałem je również pod kątem podobieństwa do poprzedniej wersji, która miała w sobie to coś. Nowa odsłona oferuje trochę więcej od swojego poprzednika, ale wspomniany wcześniej czar chyba jednak prysł. Tak, czy siak polecam, bo piwo jest warte uwagi.

 Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!

4 thoughts on “Kormoran Olsztyńskie, czyli jak odrestaurować kultowe piwo

  1. Muszę koniecznie spróbować, mam nadzieję, że jest tak dobre jak inne piwa z Kormorana – Marcowe, Krzepkie, Orkiszowe, itd… Jedynie ich Porter mi niezbyt smakuje, jest za słodki.

  2. Pingback: Podróże Kormorana Weizenbock, czyli pszekozioł z Olsztyna | Smak Piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s