Lwówek Koźlik, czyli niekoźlak?

Kolejna nowość z Lwówka Śląskiego. Po Wrocławskim i Belgu, kolej na Koźlika. Następnym niuansem ma być Malinowe, czy coś w tym rodzaju. Dzisiaj jednak mowa o tym, co jest już dostępne. Po nazwie spodziewam się koźlaka. Po cichu mam nawet nadzieję na bardzo dobrego koźlaka, który zdetronizuje tego z Browaru Amber. Jak jest w rzeczywistości? Czy Koźlik to przedstawiciel gatunku, jak sugeruje Nam nazwa? Zapraszam do lektury!!!

Pan Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie i Lwówku Śląskim, bardzo mile zaskakuje polskich piwoszy. Wszyscy lubimy nowości. Lubimy je jeszcze mocniej, kiedy są one smaczne. Dotychczas było pozytywnie. Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie. Tak, więc zaczynamy. Koźlik to piwo ciemne mocne. Charakteryzuje się  ono następującymi parametrami: 6,2% alkoholu i 14,1% ekstraktu. Etykieta bardzo mi się podoba. Mamy kozła (bardziej obrazowo przedstawić się chyba nie da), nazwę w kolorze czerwonym (co przy niebiesko-jasnym backgroundzie daje fajny efekt) oraz informację, że te piwo „od dziesiątek lat jest z nami”.Po przelaniu do szklanki, oczom ukazuje się średnia, beżowa, ale nietrwała piana. Kolor to wyrazista czerń, pod światło widać rubinowe refleksy.Przyszedł czas na najciekawsze. W zapachu odnajdziemy paloność, ciemne słody i woń rozpuszczalnika. Z kolei smak charakteryzuje się wyraźną wytrawnością. Dalej mamy sporo palonych i lekko słodkawych akcentów. W tle obecna rozpuszczalnikowa nuta (znana z aromatu). Na finiszu kwaskowato-metaliczne nuty. Wysycenie na poziomie średnim, w stronę niskiego. Całość rozczarowała.

Podsumowując, Koźlik to piwo dobre, ale nie wybitne. Po ostatnich nowościach sporo od niego oczekiwałem. Jednak jest to po prostu bardzo poprawny ciemniak. Na pewno nie koźlak. Bardziej twór w kierunku stouta. Nazwa mocno omylna, ale po zagłębieniu się w historię, przeczytałem, że Koźlik był napojem słodowym o parametrach 1,5% alkoholu i 9% ekstraktu!!! Skąd ta nazwa? Przecież można było nawiązać do Koźlaka, który również był warzony w Lwówku Śląskim.

Piwo do nabycia w sklepie Rodzinka-Bis w Warszawie, na ul. Pejzażowej 2 lok.U-2!!!

11 thoughts on “Lwówek Koźlik, czyli niekoźlak?

  1. Czy ja wiem… Gdyby grafik zamieścił tam również kufel piwa, to można by tak twierdzić. Tutaj jest tylko wizerunek kozła, a tego już nikt nikomu używać nie zabroni🙂

  2. Pingback: Co nowego Nas czeka? | Smak piwa

  3. Pingback: Lwówek Wiedeński, czyli lager jak w Wiedniu | Smak Piwa

  4. Pingback: Lwówek Malinowe, czyli malina w piwie | Smak Piwa

  5. Wreszcie się zań zabrałem. Przede wszystkim bije na głowę wszystkie Kozely, nawet jeśli rzeczywiście jest pewne podobieństwo koziołków, ale weźmy pod uwagę, że nawet wśród sensu stricte koźlaków etykietki są zawsze monotematyczne, wyjątkiem jest chyba koziołek (bardzo satyryczny) z browaru Engel-radzę rzucić okiem, skądinąd bardzo dobry bock-ewidentnie polecam.

    Czym jest koźlik? Niedojrzałym koźlakiem, wersją dla dzieci i młodzieży, żeby ich nie przestraszyć jednak gęstością i mocą prawdziwego koźlaka. Produkt ze wszechmiar udany, smaczny, posilny, jest koźlakowa nuta chlebowa, kolor adekwatny, duża pijalność i chyba cena (u na coś koło 4zł z czymś) w stosunku do koźlaków, niższa.

    To taki koźlak dla początkujących po prostu, zaczynających przygodę ze stylem „bock”. Jeśli ulegną czarowi tego małego gówniarza, to jakikolwiek koźlak ich później nie rozczaruje.

    Uważam, że Lwówek trafił w samo sedno.

    • Dla mnie to po prostu mocny ciemniak z pewnym ukierunkowaniem na stouta. Do koźlaka mu daleko, ale to przecież nie do tego stylu Koźlik aspiruje.

  6. Ostatnio ze stout’ów piłem dobry Wieczór PINT’y-dość udane i Black Cab Stout Fuller’sa-doskonałe i jakoś nie widzę podobieństw. Browar nie podał konkretnie co miał na myśli warząc go?

    • Nie napisałem, że Koźlik jest stoutem. Po prostu ma w sobie pewne akcenty, które kojarzą się z tym stylem. „Lżejszym” koźlakiem też na pewno nie jest. Pozostańmy przy ciemnym mocnym z odrobiną fantazji🙂

  7. Kożlik – zdegustowany . W sumie całkiem niezłe piwo , ale nic wspólnego z koźlakiem do którego nazwa i etykieta nawiązuje nie ma . Smakowo , przypomina mi pierwsze próby Jabłonowa z Belfastem ( albo to była w tamtym czasie partia która odbiegała od normy , ale była całkiem niezła )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s