W oczekiwaniu na Grand Championa 2011…

Tak, więc nie mogąc się doczekać jutrzejszej premiery Grand Championa 2011 postanowiłem, że na warsztat pójdzie jedno z piw, będących wyłącznością dla Marks & Spencer. Mowa tu o Czech Lagerze.

Trunek warzony jest na zamówienie, w czeskim browarze Regent. Podobnie jak w pozostałych piwach dostępnych w Marks & Spencer, na etykiecie widnieje data założenia zakładu, z którego dana marka pochodzi. Czy trzeba się bronić marketingowymi sztuczkami w obawie, że smak nie sprosta oczekiwaniom? Czy ta otoczka ma wpływać na odbiór przez pijących? Zobaczymy… Pomijając to, podana data – 1379, tylko zwiększyła moje oczekiwania…

Po przelaniu piwa do szklanki ukazuje się niewielka, dziurawa i nietrwała piana. Zapach mocno słodowy, czuć chmiel i lekką kwiatowość. Przechodzę do próbowania.

Od początku spore uderzenie chmielu i… po chwili do głosu dochodzi bardzo duża słodowość. Zabija ona resztę wrażeń. W trakcie przewijają się jeszcze nuty kwiatowe, a z tła niemrawo próbuje wybić się goryczka. Końcówka dosyć pusta, słodkawa (niczym z naszego polskiego mocnego). Niezbyt duże wysycenie sprawia, że całość wydaje się lekko wodnista.

Podsumowując, Czech Lager to słabo zbalansowane piwo. Może gdyby lepiej wypośrodkować dosyć przyjemną goryczkę ze zbyt dominującą bazą słodową , wyszłoby ciekawe i smaczne piwo. Tak to jest niestety tylko poprawnie, bez fajerwerków.

One thought on “W oczekiwaniu na Grand Championa 2011…

  1. Pingback: London Porter – z dużej chmury mały deszcz? | Smak piwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s