Porter lepszy niż polskie?

No, więc czy Estonia pokona Polskę w tej „ciężkiej i ciemnej” kategorii?

Mam świadomość, że werdykt może mnie zaskoczyć…

Tak, więc przede mną Saku Porter. 6,9% alkoholu, ekstraktu nie podano. Ładna smukła butelka z fioletową etykietą i złotymi akcentami. Wszystko utrzymane w „tonacji porterowej”.

Po otwarciu piwa, w powietrze uniósł się przyjemny zapach – kawa, śliwki, wiśnie, karmel. Oby to wszystko przełożyło się na smak. Obfita, beżowa piana zmusza do nalania piwa na dwa razy. Jednak z czasem opadła do małego dywanika.

Przejdźmy zatem do smaku. Pierwszy łyk i… słodycz. Drugi łyk i… słodycz ta jest śliwkowa, karmelowa, ale nie cukrowata. Zza niej wyłania się kawa i mleczna czekolada. Końcówka zwieńczona jest zdecydowaną palonością i lekko alkoholową nutą. Wysycenie jest zbyt niskie. Rzekłbym – praktycznie zerowe. Wszystko dosyć gładkie.

Podsumowując, jest to dosyć lekki i aksamitny porter. Z pewnością zalicza się do porterów bałtyckich. Jednakże trochę brakuje mu do Naszych polskich, zdecydowanych i mięsistych egzemplarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s