Jak to bywa z Zawierciem Bursztynowym po terminie?

Zaczynamy od dosyć dziwnej pozycji.

Czemu dziwnej?
Dlatego, że mam przed sobą Zawiercie Bursztynowe z datą…26.05.2011r. Piwo przechowywane było cały czas w lodówce i czekało na eksperyment. Ciekawe, czy Browar na Jurze wraz ze swoim wyrobem sprosta takiej próbie. W końcu to całe 176 dni po terminie!!!

Tak, więc po kolei. Otwieram… pssst – na szczęście nie wyczuwam żadnej niepokojącej woni. Przelewam do szklanki. Przede mną ukazuje się imponująca piana – trwała, zbita i (wyszło w trakcie) trzymająca się przez cały okres degustacji. Kolor trunku nie będzie zaskoczeniem – zgodnie z nazwą jest on bursztynowy. Piękny herbaciany odcień. Żadnych oznak zepsucia, zero pływających farfocli. Robi się coraz bardziej zachęcająco. Moim oczom ukazuje się:

Wącham i… póki co jest dobrze. Słodowość, karmel, owoce. Bogactwo, bogactwo. Teraz wiem, że smak nie może mnie zawieść. Coraz bardziej spokojony biorę pierwszy łyk i… nie ma kwasu!!! Przechylam szklankę drugi raz, bo pierwsze podejście na pewno nie było zbyt obiektywne. Piwo nagazowane w dobrym stopniu, potęgującym doznania smakowe. Spora słodowość, owocowe akcenty, zacięcie bitterowe i… nagle wszystko przykrywa goryczka. Goryczka ta jest ziołowa, wręcz chropowata, mogąca się nie podobać. W posmaku również odgrywa ona główną rolę. Zabija ona wręcz to co w tym piwie mogłoby być ciekawe.

A mówią, że Polacy nie potrafią sypać chmielu? Gdyby nie Atak Chmielu od PINTY, to pewnie nie można byłoby narzekać.

Podsumowując, śmiem twierdzić, że pół roku po terminie piwo jest lepsze niż w dacie. Całość stała się charakterna, chropowata i zadziorna. Proponuję spróbować takiego eksperymentu i albo się zakochać, albo znienawidzić.

6 thoughts on “Jak to bywa z Zawierciem Bursztynowym po terminie?

  1. Pingback: Brackie Pale Ale Belgijskie 250 dni po terminie | Smak piwa

  2. Pingback: Jurajskie Pils, czyli waga lekka | Smak piwa

  3. Pingback: Lwówek Belg, czyli kolejna nowość z Lwówka Śląskiego | Smak piwa

  4. Pingback: PINTA Imperium Atakuje, czyli chmielu co niemiara | Smak Piwa

  5. czy to nie aby stara dobra ‚Smocza Glowa’? szkoda ze jest malo miejsc, w ktorych mozna dostac butelkowane:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s